Najważniejsze punkty z drugiego odcinka podcastu:
https://youtu.be/mc2F3J10tcQ
https://open.spotify.com/episode/3IB5u8v968amWSGgxG7NTt?si=1qjRm3b5QC6UWKUV26dO2A
- Kiedy przestałem pić, stałem się gorącym zwolennikiem prohibicji. Uważałem, że wszyscy powinni natychmiast i od ręki zrozumieć, jak szkodliwy jest alkohol, a w związku z tym także przestać pić. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego są tacy oporni…
Nie chciałem dostrzec, że alkohol – pomimo swej szkodliwości – zaspokaja pewne potrzeby, i że ludzie nie są skłonni tak łatwo tego zaspokojenia oddać. - Na szczęście znam kilka osób i tak się też zdarzyło, że z niektórymi z nich wdałem się w dyskusję na temat prohibicji alkoholowej. Pozwoliły mi one zrozumieć, że mój zapał zealoty był naiwny i że potrzeba mi było głębiej pochylić się nad problemem.
- Pierwsza z istotnych myśli to ta, że prohibicja będzie skuteczna wtedy, kiedy nie będzie potrzebna – czyli gdy spożycie spadnie do poziomu, przy którym będzie można przezwyciężyć opór społeczny, a skutki obecności alkoholu będą tak małe, że zakaz nie będzie miał większego znaczenia.
- Druga myśl to ta, że ludzie piją w konkretnym celu – ten narkotyk zaspokaja konkretne i realne potrzeby osoby go zażywającej. Byłoby naiwnością twierdzić, że jest inaczej.
Jakie to potrzeby? Interesująca jest lista zawarta w poniższym artykule:
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S2352853219300963?utm_source=chatgpt.com
Zawiera osiem głównych punktów (tłumaczenie moje):
- wzmocnienie doznań
- więzi społeczne
- chęć przynależenia
- przeciwlękowo
- przeciwdepresyjnie
- radzenie sobie z nudą
- samorozwój
- wydajność
Każda z tych kategorii ma po cztery podpunkty, które konkretyzują, co za nimi stoi. Nie będę tutaj przechodził przez nie wszystkie, ale temat ten podejmę wkrótce, jako że rozwikłanie, co może być zastępnikiem dla alkoholu w każdej z tych funkcji, jest kluczowe dla wytyczenia drogi do stopniowego usuwania alkoholu z naszej kultury i społeczeństwa.
- Trzecia myśl to: znaleźliśmy alternatywy dla azbestu, znajdziemy i dla alkoholu.
To metaforyczne porównanie sytuacji z azbestem (eternitem) do alkoholu.
Póki azbest jest na dachach, niektórzy ludzie będą umierać na raka. Jednak innym ludziom będzie sucho i ciepło – ich potrzeba schronienia będzie zaspokojona. Czy powiemy o tych pierwszych: „Trudno, niech umierają, eternit zostaje”? Czy raczej: „Pozbądźmy się azbestu, ale znajdźmy alternatywę, która osłoni innych przed deszczem i zaspokoi ich potrzebę schronienia”?
Póki alkohol jest akceptowany w naszym społeczeństwie, póty ludzie będą się uzależniać, umierać na raka czy ginąć w wypadkach spowodowanych przez pijanych. Z drugiej strony inne osoby będą miały rozrywkę, odprężenie, dawkę przyjemności, wsparcie w relacjach. Czy stwierdzimy o tych pierwszych: „Trudno, niech chorują i umierają”? Czy raczej powiemy: „Pozbądźmy się alkoholu z naszej kultury, ale znajdźmy zdrowe zamienniki, które zaspokoją potrzeby reszty – tam, gdzie to tylko możliwe”?
Znaleźliśmy alternatywę dla azbestu, znajdziemy i dla alkoholu!
- Czwarta myśl to: żabę trzeba gotować powoli – jeśli spróbuje się ją wrzucić na wrzątek, ucieknie z garnka.
Ludzie źle reagują na gwałtowne zmiany, ale do drobnych przyzwyczajają się dość łatwo. Jeśli chcemy uniknąć buntu i gwałtownego starcia z obrońcami alkoholu, to restrykcje najlepiej wprowadzać systematycznie i stopniowo. Zamiast prohibicji – systematyczne podnoszenie, rok w rok, akcyzy i zmniejszanie liczby punktów sprzedaży alkoholu.
Tu powinna być informacja o skutkach podnoszenia akcyzy, ale nie zdążyłem jej przygotować. Wrócę do tematu w przyszłości. - Ostateczny wniosek jest taki, że jeżeli chcemy trwale i skutecznie ograniczyć spożycie, musimy zaoferować zdrowe alternatywy dla alkoholu, które pozwolą stopniowo wypierać ten narkotyk z naszej codzienności.
