
W dzisiejszym tekście pochylę się nad zagadnieniem etyki stoickiej, o której wspominałem w artykule „O etyce”. Dziś rozwinę temat i streszczę moje rozumienie obecnego stanu etyki stoickiej.
Nie bez powodu piszę o stanie obecnym. Stoicyzm jest żywą filozofią, która nie zakończyła swego rozwoju w starożytności, raczej weszła w stan hibernacji na stulecia, a obecnie wraca do aktywności. Kluczowych zagadnień dla współczesnych stoików, jest przebudowa podwalin etycznych naszej filozofii. Wiele się zmieniło w świecie od epoki, w której niewolnictwo było powszechne, innowierców rzucano na pożarcie lwom, a kobiety nie miały prawa głosu. Budowa nowej etyki dla stoicyzmu to poważna praca, wykraczająca poza moje kompetencje filozoficzne.
Na szczęście nie jestem jedynym stoikiem na świecie! Dziś będę posiłkował się pracą pan Tomasza Mazura „Definicja dobra i wartości w stoicyzmie: próba reinterpretacji” [1]. Od siebie dodam rozdział, w którym rozważę kwestię dla mnie istotne: wolność, rozwój, relacje, twórczość i pracę – czyli moją hierarchię wartości.
Współczesna propozycja ujęcia logiki stoickiej
Dążenie do dobra jest dobrem samym w sobie.
Antyczni stoicy za przykładem Sokratesa, rozumieli dobro jako dążenie, jako kondycję ducha, a nie jako konkretny byt. Droga do celu, jakim jest dobro, sama była dobrem, czyli celem. Jest to jeden z możliwych powodów, dla których trudno jest odnaleźć konkretne zalecenia moralne w pismach stoicki. Zaleceniem jest przyjęcie pewnej postawy wewnętrznej i to proces jej przyjmowania jest dobrem. [1]
Normy etyczne wynikają z formalnego kształtu etyki w stoicyzmie.
Współcześnie rozróżniamy dwa rodzaje aksjologii (nauki o wartościach): aksjologię formalną definiującą czym jest wartość (jak w stoickim rozumowaniu powyżej) i aksjologię merytoryczną, czyli zdefiniowanie konkretnych wartości. We wspomnianej we wstępie pracy autor proponuje, by porzucić ten podział w analizie etyki stoickiej i argumentuje, że aksjologia merytoryczna jest w tej filozofii konsekwencją aksjologii formalnej. [1]
Co to oznacza? Że ze stwierdzenia, że dążenie do dobra jest dobrem, można wywieść konkretnie i praktycznie stoickie normy moralne.
Dobro to refleksja.
Wnioskiem z tych rozważań jest, iż dobrem jest zdolność wchodzenia w stan refleksyjności, że jest to jedyne dobro. Szczegóły argumentacji prześledzić można w materiale źródłowym. Tutaj skupię się na krótkiej dyskusji, czym jest refleksyjność.
Refleksja jest to głębsze zastanowienie się nad czymś, zwykle nad jakimś przeżyciem. Refleksji możemy poddawać własne decyzje, czyli to, co od nas zależne, jak i wydarzenia zewnętrzne, czyli to, co od nas niezależne. Refleksji możemy poddawać także własne refleksje, czyli może stanowić o samej sobie!
Refleksja jest źródłem decyzji, a poprzez owe decyzje zaczątkiem zmiany. Refleksja pozwala ulepszać mechanizmy decydowania i interpretacji danych ze świata.
Refleksja jest zjawiskiem wewnętrznym i zawiera się w kategorii tego, co od nas zależne.
Wartość to stan rzeczy niezależnych.
To, co jest zewnętrze, a więc niezależne, określamy mianem wartości. Co nie oznacza, że wszystko, co zewnętrzne jest wartościowe, a tym bardziej że wszystko jest równie wartościowe. To elementy będące przedmiotem naszego wyboru i naszej refleksji, którym możemy przypisywać wartość i szeregować je w hierarchię.
Wartość jest tym lepsza im bardziej sprzyja refleksyjności.
Przy szeregowaniu wartości w hierarchię, mamy jasną informację etyczną jak to robić. To, co najbardziej sprzyja refleksyjności, jest najwartościowsze i warte wyboru. To, co zmniejsza refleksyjność, jest warte unikania i przeciwdziałania. Każdy z nas, w zależności od osobistej sytuacji, może porządkować wartości w hierarchie, mając na względzie ich wpływ na refleksyjność.
Stoickim dobrem jest maksymalizacja refleksyjności na świecie.
Refleksyjność nie dotyczy tylko jednostki. Chodzi o całościową refleksyjność w świecie. [1] Moja refleksyjność nie jest lepsza od przynależnej drugiemu. To poszerza pole wyboru tego, co wartościowe. Przykładowo, jeśli poświęcając swoje życie, mogę ocalić dziesięć osób, to jest to wartościowy wybór, bo w ten sposób przyczynię się maksymalnie do zachowania refleksyjności. Moje refleksyjność przestanie istnieć, ale refleksyjność dziesięciu osób zostanie zachowana.
Antropocentryzm – jak mu zaradzić.
Rozważania oparte na refleksyjności wprowadzają nas na antropocentryczną ścieżkę, jak że jest to kompetencja właściwa ludziom. Inne organizmy takiej kompetencji nie posiadają – ich zachowanie zmienia na podstawie doświadczenia, czyli zdobywania nowych informacji, a nie poprzez refleksję nad swoim postępowaniem i ulepszanie mechanizmów nim zawiadujących. Etyka stoicka wymaga rozszerzenia, aby objąć cały świat ożywiony. [1]
Rodzi to pytanie, jakich jeszcze rozszerzeń wymaga stoicka etyka, by zgrać się ze współczesną moralnością? I jak dalece pozostanie wtedy etyką stoicką?
Mimo że zgadzam się z zasadnością takiego rozszerzenia, uważam, że burzy ono elegancję pierwotnej konstrukcji.
Jesteśmy swoją refleksyjnością!
Głębokim wnioskiem płynącym z tych rozważań, jest, iż jesteśmy swoją refleksyjnością. [1] Nasze ciało nie jest nami, jest narzędziem i nośnikiem refleksyjności. Ona jest tą cechą, która odróżnia nas od zwierząt i czyni nas ludźmi. Jeżeli mówimy o dbaniu o siebie, to, w po stoicku, mówimy o dbaniu o swoją refleksyjność.
Jeśli tak jest, to nic nie jest w stanie nam zagrozić, poza nami samymi. Siły zewnętrzne mogą zniszczyć nasze ciało, ale nigdy nie dosięgną nas, chyba że im na to pozwolimy. Cytując wypowiedź przypisywaną Sokratesowi:
„Możecie mnie zabić, ale nie możecie mnie skrzywdzić”.
Więcej szczegółów znajdziecie w cytowanej pracy Tomasza Mazura, oraz w dwóch odcinkach podcastu „Ze stoickim spokojem” tegoż autora [2]:
https://zestoickimspokojem.pl/podcast/1-czym-roznia-sie-cele-od-wartosci/
https://zestoickimspokojem.pl/podcast/104-o-stawianiu-granic-po-stoicku/
Moja teoria wartości w kontekście etyki stoickiej
Wolność
Po pierwsze, możemy rozumieć wolność jako wolność do refleksji. Jeżeli jej nie mamy, nasza refleksyjność jest ograniczona. Zwiększenie zakresu tak rozumianej wolności sprzyja wzrostowi refleksyjności w nas i w świecie.
Kiedy taka może być zagrożona? Jednym przykładem jest zażywanie narkotyków (alkohol, heroina etc.). Substancje te ograniczają naszą refleksyjność, poprzez zaburzanie funkcjonowania mózgu. Ich negatywny wpływ przejawia się i po wytrzeźwieniu w postaci objawów odstawiennych. Także wtedy umysł funkcjonuje w nieoptymalny sposób, a objawy owe mogą trwać i kilkanaście dni po zażyciu.
Czyli zażywanie substancji psychoaktywnych jest złe, bo ogranicza naszą wolność. Tutaj można się dopatrzyć paradoksu: decyzja o tym, by zażyć, jest przejawem wolności, zażywam to, na co mam ochotę. Jednocześnie jest to ograniczenie wolności do pełnej i nieskrępowanej refleksji. Paradoks jest pozorny, bo wolność do zażywania substancji nie poszerza naszej refleksyjności, jest więc nieistotna w zestawieniu z etyczną wolnością do jasnego rozumowani. Utrata swobody w jedzeniu, piciu i zażywaniu tego, na co mamy ochotę, nie ogranicza naszego człowieczeństwa, o czym zaświadczą osoby, które ze względów zdrowotnych poddają się restrykcyjnym dietom. Ich życie traci komfort, ale oni nie tracą ani krztyny swej istoty. Osoba będąca pod wpływem etanolu czy innego narkotyku traci tymczasowo i permanentnie fragment swej tożsamości.
Po drugie, możemy wolność rozumieć jako wolność wymiany idei — produktu i pożywki dla refleksji. Swoboda w przekazywaniu myśli innym sprzyja rozwojowi świadomości u obu stron. Wymiana poglądów, szczególnie gdy różnią się od naszych, wymusza refleksję nad nowymi informacjami. Z obserwacji historycznej, dostrzegamy jak korzystna i płodna jest sytuacja społeczna, w której wolność słowa, sumienia i wyznania jest zabezpieczona.
Kiedy może być zagrożona? Gdy pojawia się cenzura, ta, która ma postać praw wydanych przez władcę, ta, która ma postać tematów tabu i przemilczeń tworzonych przez społeczności, jak i ta, która ma źródło w sile ekonomicznej i pieniądzu uciszając nimi krytyków.
Jest więc wartościowym by, po pierwsze, dzielić się swoimi ideami z innymi. Po drugie, by bronić siebie i innych przed cenzurą ekonomiczną, polityczną i społeczną.
Po trzecie, możemy wolność rozumieć jako wolność od fałszywej refleksji, czyli swobodę od błędnych mechanizmów poznawczych, które nosimy w sobie. Aby mieć przestrzeń na refleksję, powinniśmy kwestionować i podważać nasze założeni co do rzeczywistości. Inaczej mówiąc, nie poddamy refleksji tego, o czym wierzymy, że już to rozumiemy. Z tą iluzją wiedzy, musimy się zmierzyć, by stworzyć przestrzeń dla prawdziwej refleksji.
Kiedy pojawia się zagrożenie? Gdy do podejmowania decyzji i rozumowania, używamy podświadomych, wadliwych mechanizmów poznawczych, zamiast świadomej refleksji.
Jest naszym zadanie, by te mechanizmy w sobie sprawdzać, czy to na własną rękę, czy w terapii. Co więcej, winniśmy zauważać i eksponować przejawy tych mechanizmów, dając sobie szansę na lepszy wgląd w siebie. Obie te czynności sprzyjają refleksyjności, więc są wartościowe.
Tak rozumiem wolność i uzasadniam, że wolność jest dobrem, nie wyczerpałem jeszcze tematu, ta wartość przejawi się w kolejnych punktach mojej hierarchii wartości (przykład: wolność ekonomiczna w kontekście pracy). Dla uniknięcia powtórzeń nie będę ich tu osobno zgłębiał.
Rozwój
Rozwój to budowanie kompetencji. Podstawowe z nich i kluczowe dla podejmowania decyzji i refleksyjnego myślenia, to, według Stoików, logika, fizyka i etyka.
Kształcenie się w logice sprawia, że refleksje nabierają spójności i rygoru. Każda przyswojona tautologia, każdy błąd logiczny, na który się uczulimy, wzmacniają nasze rozumowanie, a więc i naszą refleksję. Kształcąc logiczne kompetencje, stajemy się poprawniejsi, zwięźlejsi i skuteczniejsi w myśleniu — refleksyjność wzrasta, więc jest wartościowym praktykowanie logiki.
Kształcenie się w fizyce, czyli w rozumieniu rzeczywistości, sprawia, że nasze refleksje skupiają się na tym, co kontrolujemy, czyli na reakcjach na wydarzenia zewnętrze. Nie marnujemy czasu na roztrząsanie spraw niezależnych — nasza refleksja nabiera efektywności, jej realny wpływ się zwiększa. W rozróżnieniu między tym, co zależne a niezależne leży klucz do właściwego dysponowania czasem, o który konkuruję wiele podniet we współczesnym świecie. Praktykując fizykę stoicką, skupiamy refleksję na tym, co istotne, więc jest to wartościowa praktyka.
Kształcenie się w etyce, jest kluczem do wybierania pośród tego, co zależne i niezależne, tego, co warte naszego czasu. Fizyka daje nam wybór tego, co rzeczywiste i nierzeczywiste, dzieli to, co rzeczywiste na zależne i niezależne. Etyka wybiera to, co wartościowe w tych dwóch zbiorach. To dzięki etyce wiemy, że warto zajmować się logiką i fizyką. Więcej, to dzięki etyce wiemy, że zajmowanie się nią samą jest wartościowe.
Rozwój jest blisko związany z relacjami i twórczością. Każdej z trzech kompetencji, można nauczać innych ludzi. W relacjach mamy szansę, by dzielić się swoimi refleksjami z innymi, jednocześnie na zasadzie wzajemności korzystamy z ich przemyśleń. W twórczości, którą publikujemy, sięgamy do nieznanych sobie ludzi, do szerszego grona, z ideą wartą przemyślenia, zaszczepiając w nich ziarno wiedzy, mogące przynieść plon. Nasz rozwój osobisty, może się stań dobrem także dla społeczności, w której funkcjonujemy.
Relacje
Relacji z innymi ludźmi, to okazja do przekazywania sobie nawzajem idei, faktów, myśli. Mam możliwość dzielenia się swoimi przemyśleniami i przeżyciami, co daje innym szansę na poszerzenie refleksyjności, a mi daje możliwość ponownego odsłuchania własnych myśli oraz uzyskania informacji zwrotnej. To okazja bym poddał dodatkowej analizie swoje przekonania. Działa to ze wzajemności w drugą stronę. Ludzie dzielą się swoimi ideami ze mną i uzyskują informację zwrotną. Relacje są okazją do wyprowadzania naszej refleksyjności poza nas, by w kontakcie z innymi mogła się wzmocnić i rozwinąć. To zwiększa jakość i ilość refleksyjności i dlatego relacje uważam za wartościowe.
Relacje tworzą istotne pole do dyskusji, nierozumianej jako debaty, tylko takiej, której celem jest zrozumienie. W zdrowej relacji nie walczymy o intelektualną dominację, lecz pracujemy nad poznaniem drugiego — nie chodzi o to, by się zgodzić, ale by się zrozumieć.
Dyskusja jest skutecznym sposobem na pogłębianie zrozumienia własnych idei, by dobrze wysłowić swój punkt widzenia, musimy go dobrze przemyśleć, podobnie jak przy tworzeniu, sięgamy głębiej we własne myśli. W toku rozmowy poddajemy refleksji słowa interlokutora, jest to seria par wypowiedź-refleksja. Po zakończeniu dyskusji, myśli i wątki, które się w niej przewinęły, pracują w nas, skłaniają do dalszej pracy i pogłębiania myśli (przykład: wpis na blogu o hierarchii wartości w grach).
Prowadzenie dyskusji jest wartościowe, a jednym z najlepszych pól do dyskusji jest relacja z drugim człowiekiem.
Relacje niosą ze sobą bezpieczeństwo, które jest ważne, by wyzwalać nasz potencjał do refleksji. W skrócie: kiedy nasz byt jest zagrożony, musimy wydawać energię na jego ochronę, nie wydajemy jej więc na rozmyślania.
Relacje dają nam oparcie, poczucie wspólnoty, przekonanie, że jeśli coś pójdzie nie tak, możemy uzyskać pomocy od innych, nie zostaniemy sami ze swoimi problemami. Relacje są bezpieczną przystanią — wizyta u przyjaciół czy rodziny, może dawać uczucie podobne do otulenia w ciepły kocyk. Będzie wygodnie, ciepło i bezpiecznie – idealne warunki, by oddawać się głębokim przemyśleniom.
Zastrzeżenie: wszystko to pod warunkiem, że relacje nie są toksyczne, że nie dotyczą wampirów energetycznych. Jeśli tak jest, refleksyjność raczej ucierpi, niż skorzysta!
Zdrowe relacje są wartościowe, bo tworzą bezpieczną przestrzeń do refleksji.
Na koniec obserwacja: w relacjach istotny jest aspekt wolności do nieskrępowanego wyrażania poglądów, do dzielenia się obserwacjami — czyli wolność słowa. Zagrożenia dla niej przychodzą z wnętrza relacji – tematy tabu, przemilczenia, kłamstwa. Zwracajmy uwagę w relacjach, nie tylko na to, co się mówi, ale też na to, o czym się milczy.
Twórczość
Twórczość, podobnie jak relacje, to okazja, by dzielić się refleksją z innymi ludźmi, która dociera do szerszego grona niż tylko nasi najbliżsi. Nasze idee nie muszą być przyjęte, nie jest istotne czy ktoś się z nimi zgadza, ważne jest czy skłaniają odbiorcę do refleksji i przemyśleń. Taka twórczość niesie najwięcej wartości, bo największy jest jej potencjał wytwarzania refleksji. Ta reguła odnosi się do każdej ze sztuk. Mnie najbliższe jest pisanie, ale malarstwo, rzeźba, muzyka etc., równie skutecznie prowadzą do pogłębionego przeżywania w odbiorcach.
Pamiętajmy, że twórczość twórczości nierówna — ta, która najsilniej skłania do myślenia, niesie ze sobą wielką wartość.
Przetwarzanie swojego wewnętrznego świata w sztukę jest procesem, w którego trakcie porządkujemy myśli i tenże świat. Sam dostrzegam, jak konkretyzują się pojęcia, o których piszę, nie tylko w zdaniach przelanych na papier, ale także w moim rozumieniu. Koncepcje układają się w logiczne ciągi i struktury, których wcześniej nie było. To tak jakby mieć zbiór przypadkowo rozrzuconych cytatów, które w miarę pracy twórczej zaczynają się układać w akapity, następnie w rozdział, a wreszcie w całą książkę. Tworzenie jest wartościowe, bo porządkuje myśli, zamienia chaotyczną refleksję w uporządkowaną, wzmacnia je przesłanie i czyni lepszym fundamentem dalszych rozważań.
Wraz z porządkowaniem następuje proces pogłębiania refleksji. Myśli nabierają klarowności i łatwo widoczne stają się elementy, w których warto drążyć. Otwarte pytanie same się ujawniają, możemy się nimi zająć, zacząć szukać odpowiedzi. Niejednokrotnie stawałem w sytuacji, gdy praca artykułem wytwarzał zalążek kolejnego, aby daleko nie szukać, ten tekst jest konsekwencją mojej nieudanej pracy nad tekstem o granicach wolności. Niemożność ujęcia wolności w logiczną formę uświadomiła mi konieczność cofnięcia się do idei wartości (w tym mojej hierarchii) i zrozumienia etyki stoickiej. Twórczość jest wartościowa, bo dodaje refleksji głębi.
Na koniec obserwacja: by twórczość spełniała swoją funkcję szerzenia idei, musi być wolna od cenzury. Tutaj zagrożeniami są cenzura systemowa, społeczna i religijna. Jest istotnym, by bronić wolności do nieskrępowanej ekspresji twórczej, co łączy nas z wartością wolności.
Praca
Kiedy zajęci jesteśmy walką o przetrwanie, kiedy głodujemy i zabiegamy o jedzenie, by nie umrzeć, kiedy brakuje nam schronienia i ochron przed żywiołami – poświęcenie czasu na refleksję jest niezwykle trudne. Wzbraniam się przed określeniem „niemożliwe”, ale blisko mu do niemożliwości. Uzyskawszy do dyspozycji podstawowe środki finansowe jako zapłatę za naszą pracę, takie, które pozwalają się najeść, odziać i zapewnić dach nad głową, niezmiernie zwiększamy przestrzeń do refleksji. Nie ma drugiego tak znaczącego skoku w naszej refleksyjności, jak ten zapewniany przez minimum bytowe.
Praca zapewnia przetrwanie, a tylko istniejąc, możemy być refleksyjnymi, jest więc wartością.
Po wykonaniu skoku od ubóstwa do minimum bytowego jest jeszcze jedno istotne przejście związane z pracy i jest to zapewnienie bezpieczeństwa materialnego. Przechodzimy do sytuacji, w której nie tylko nie musimy walczyć o jedzenie i schronienie, ale mamy poczucie, że nasze podstawowe potrzeby są zabezpieczone, nawet jeśli wydarzy się coś niekorzystnego (np. utrata pracy). Nasz świat nie legnie w gruzy i nie wrócimy do walki o przetrwanie. Mamy zasoby finansowe (oszczędności), które pozwalają zapewnić sobie byt przez pewien czas, w którym oczekujemy, że znajdziemy rozwiązanie kłopotów finansowych.
Poczucie bezpieczeństwa płynące z posiadania pracy, która pozwala oszczędzać środki, daje spokój duch, który możemy przetworzyć w przestrzeń do refleksji, czyli praca, która je oferuje, jest wartościowa.
Koncentruje się tu na finansowych aspektach zatrudnienia, co jest związane z tym jaka jest moja relacja z pracą. Wiem, że są ludzie, którzy z pracy czerpią satysfakcję, poczucie spełnienia i temu podobne. Ja nie mam tej przyjemności, moja obecna praca ostatnimi czasy jest dla mnie transakcją czysto finansową.
Mała dygresja, jeśli chodzi o pieniądze jako wartość, bo ten punkt, mógłby w moim przypadku równie dobrze nazywać się „Pieniądze”. Pamiętajmy, że pieniądze mają malejącą wartość. Co przez to rozumiem? Przejście od zera złotych do tysiąca złotych na miesiąc to różnica między być albo nie być. Przejście od stu tysięcy do stu jeden tysięcy nie ma żadnego znaczenia. Im więcej mamy pieniędzy, tym mniej warte są kolejne, które zdobywamy.
Jeśli ktoś ma dość pieniędzy, a wciąż zarabia więcej, może znajdzie natchnienie w następującej refleksji:
Kiedy mój byt jest zabezpieczony, kolejny tysiąc na kącie nie zwiększy mojej refleksyjności. Ten sam tysiąc przekazany na organizację charytatywną i trafiający do osoby, która cierpi niedostatek, lub przynoszący ulgę choremu, ma szansę zwiększyć ich zdolność do refleksji. Jest bardziej wartościowym przekazanie pieniędzy tam, gdzie przynosząc ulgę od cierpienia, niż gromadzeni ich w kieszeni gdzie nie przynoszą nic.
W podsumowaniu dzisiejszego artykułu hasłowo rzucę kilka wartości, których nie ma w mojej hierarchii, ale mogą znajdować się w waszej:
Czy zdrowie jest wartościowe? Tak, zwykle trudniej jest zachować refleksyjność w chorobie. Z wiekiem jego znaczenie rośnie.
Czy rodzina jest wartościowa? Tak, w szczególności posiadanie dzieci, bo tworzymy całkiem nowe byty refleksyjne!
Czy dobroczynność jest wartościowa? Tak, przemieszcza zasoby od osoby, u której nie poprawiają one refleksyjności, do osób, u których mogą być kluczem do jej odblokowania.
Zachęcam, byście podzielili się tym, co wy uważacie za wartościowe i czy wpasowuje się to w postrzeganie wartości przez pryzmat stoicki!
Podsumowując, nowoczesne podejście do etyki stoickiej stawia w centrum pojęcie refleksji i ją czyni kwintesencją dobra. Z takiej etyki można wywodzić wartości i ich hierarchię, jak przedstawiłem na moim przykładzie. Z takiej etyki można też wydedukować moralność i społeczne rozumienie takich pojęć jak „wolność”, ale o tym już w kolejnym artykule.
BIBLIOGRAFIA
[1] Tomasz Mazur, „Definicja dobra i wartości w stoicyzmie: próba reinterpretacji”, https://zbc.uz.zgora.pl/dlibra/publication/90553/edition/81042/content
[2] Tomasz Mazur, „Ze stoickim spokojem”, https://zestoickimspokojem.pl/
