Pytanie czy odpowiedź?

Co jest ważniejsze: pytanie czy odpowiedź?

To się wydaje proste – bez pytania nie będzie odpowiedzi, w związku z tym to pytanie jest ważniejsze! Czy aby na pewno?

Bywa tak, że coś, co jest warunkiem koniecznym zaistnienia jakiegoś stanu, wcale nie jest dla tego stanu szczególnie istotne. Jeszcze jeden przykład: żeby myśleć, muszę wdychać tlen; tlen jest konieczny dla mojego myślenia. Ale czy uważam, że tlen jest dla mojego myślenia realnie ważny?

Konieczne są lepsze argumenty, by rozstrzygnąć tę kwestię.

Na dobry początek zastanówmy się, czy jest coś jeszcze w tym cyklu. Nasuwa się kwestia tego, co pomiędzy pytaniem a odpowiedzią, mianowicie dążenia do odpowiedzi czy poszukiwania odpowiedzi na pytanie. Tego nam brakowało! Interesująca jest już dwoistość tego, co pomiędzy: czy to dążenie do odpowiedzi, czy odpowiadanie na pytanie. Dostrzegacie, jak dobór jednego lub drugiego wyrażenia kieruje naszą uwagę albo na pytanie, albo na odpowiedź?

Spróbujmy wypracować nieco ostrzejszą intuicję, bez aspirowania do definicyjnej, formalnej precyzji. Rozważmy schemat: pytanie → proces → odpowiedź. Spróbujmy usuwać elementy z tego procesu i zobaczyć, czy to, co zostanie, jest dalej sensowne. Jeżeli usuniemy pytanie, to – jak już zauważyliśmy – reszta nie ma sensu, bo nie zaistnieje żaden proces.

Co, jeśli usuniemy namysł? Wszystko zdaje się dalej działać – można przecież udzielić odpowiedzi bez namysłu. To, co można zakwestionować, to jakość odpowiedzi, której udzielamy w tym trybie. Zazwyczaj wolelibyśmy, by namysł był obecny – choć za jakość płacimy szybkością.

Co, jeśli usuniemy odpowiedź? Dalej proces zdaje się mieć sens. Mamy pytanie i namysł nad nim; nie na każde pytanie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Może być i tak, że nie na każde pytanie istnieje odpowiedź. Jest jednak wartość w samym dążeniu, jeśli pomyślimy o nim jako o treningu naszego intelektu albo jeśli z namysłu zaczynają wynikać kolejne pytania, na które możemy szukać odpowiedzi – możliwe, że bardziej skutecznie.

Ta ostatnia obserwacja – że namysł, nawet jeśli ponosi porażkę w odpowiedzi na konkretne pytanie, które przed nim stoi, ma potencjał do stworzenia nowych ścieżek dla naszego umysłu – naprowadza nas na myśl, że to w namyśle właśnie jest kluczowa wartość stawiania pytań i poszukiwania odpowiedzi. Jest w tym podejściu coś nęcącego, jakaś obietnica nieskończonej, nieustannie rozwidlającej się ścieżki. Jest w nim też coś niepokojącego – perspektywa zagubienia w bezcelowości. Czy możemy uczynić z dążenia cel? Czy to wyeliminuje wspomniany lęk?

Choć nadal nie mam odpowiedzi, mam nieco klarowniejszą intuicję, która zdaje się wytrzymywać pobieżne sprawdzenie: sednem pytania nie jest ono samo ani odpowiedź na nie, ale proces podążania od jednego do drugiego. Zdaję sobie jednak sprawę, że to dalece niesatysfakcjonujące dla inżynier, która pyta: czy most, który zbudowałam, runie czy będzie stał? Jej potrzeby i oczekiwania zdają się być zasadniczo odmienne od tych związanych z moim filozofowaniem.

To prowadzi mnie do dwóch pytań na koniec. Pierwsze to powtórzenie pytania tytułowego w pełniejszej (lepszej?) wersji:
Jaka jest hierarchia ważności między pytaniem, poszukiwaniem odpowiedzi i odpowiedzią?

Drugie to pytanie pani inżynier i pana filozofa:
Czy ta hierarchia musi być zawsze taka sama?

No i wreszcie:
Czy pytanie o wartość pytania wymaga odpowiedzi?


Newsletter

Newsletter to wysyłany cyklicznie email zawierający informację o tym co nowego pojawiło się na blogu oraz dodatkowe treści rozwijające, komentujące i pogłębiające tematykę bloga.

Jeżeli chcecie być na bieżąco z najnowszymi materiałami i chcielibyście otrzymywać nawet więcej stoickich treści to zapraszam do subskrypcji!

Jako prezent na start otrzymacie krótki dokument przedstawiający praktyczne porady jak wykonywać poranny i wieczorny przegląd siebie!


PS. Kilka słów zza kulis

Przy pisaniu tego tekstu korzystałem z pomocy sztucznej inteligencji – konkretnie ChatGPT od OpenAI. To narzędzie pomagało mi w krytyce logiki i struktury oraz w korekcie tekstu.

Dodaj komentarz