Powtarzanie jest podstawą nauki – to znana maksyma, którą słyszał każdy uczeń. Kryje się za nią konkretna neurologiczna prawda: to, co często i regularnie powtarzamy, jest łatwiej dostępne dla naszego umysłu do szybkiego przywołania. Coś, co słyszeliśmy czy powiedzieliśmy raz, możemy pamiętać równie dobrze jak to, co powtórzyliśmy sto razy. Jednak czas potrzebny na przywołanie tego z pamięci długotrwałej będzie wielokrotnie dłuższy.
To, co najważniejsze, powinniśmy trzymać zawsze na podorędziu. Tak jest z przedmiotami użytkowymi, tak jest też z zasadami, którymi kierujemy się w życiu. Te kilka najważniejszych powinno być dostępnych dla nas w każdej chwili i z wielką łatwością. Z tego też powodu starożytni stoicy praktykowali ćwiczenie polegające na powtarzaniu zasad. Dzisiaj spojrzymy na nie bliżej.
Zamysł stojący za ćwiczeniem powtarzania zasad jest prosty: każdego dnia – lub kilkukrotnie w ciągu dnia – powtarzamy kilka kluczowych dla nas fraz i sentencji, by utrwalić je w pamięci i mieć na mentalnym podorędziu w każdej chwili. Jednak diabeł tkwi w szczegółach, sprecyzujmy więc kilka nasuwających się pytań dotyczących tej praktyki.
Jakie powinny być zasady, które powtarzamy? Czy ich wybór jest dowolny? W pewnym sensie tak – jest dowolny, ponieważ każdy człowiek będzie miał inny zbiór myśli i zasad, które zechce powtarzać. Nie istnieje żadna z góry przepisana lista. Z innej strony patrząc, dowolny jednak nie jest, ponieważ można określić kilka rozsądnych ograniczeń dla wyboru zasad:
- Zasady powinny być znaczące.
Powinny dotyczyć istotnych aspektów życia i nieść w sobie nietrywialny sens. Powtarzanie co dzień, żeby zakładać szalik, gdy jest zimno, nie spełnia tego kryterium, mimo że jest zupełnie rozsądną zasadą. Powtarzanie, że moje ciało jest ode mnie niezależne, pozwala nabrać do niego dystansu i nadaje się jako jedna z zasad. - Powinny być wspierające i budujące, a nie autodestrukcyjne i krytyczne.
Powtarzanie, że dbałość o zdrowie ciała pozwala zachować energię dla ducha, jest dobrą zasadą. Powtarzanie, że „hulaj dusza, piekła nie ma”, jest niebezpieczne i potencjalnie destrukcyjne. - Powinny być zrozumiałe.
Rozważanie w myślach efemerycznych i niejasnych haiku może być fantastycznym, godnym polecenia doznaniem, ale ćwiczenie powtarzania zasad to nie miejsce na nie. Zasady winny być klarowne, przy czym nie muszą być klarowne dla nikogo innego poza nami samymi. Jeśli ja rozumiem frazę, którą powtarzam, nie muszę być w stanie wyjaśnić jej znaczenia nikomu innemu. - Powinny odnosić się do wartości.
Idealny zestaw powtarzanych zasad jest odbiciem naszego zbioru wartości i norm etycznych – niech podkreśla i wspiera ich rozumienie. Jeśli moją wartością jest sprawiedliwość, motywacyjny cytat z Luthera Kinga jest świetną zasadą do powtarzania. Nie tak dobry byłby cytat o czułości – choć to piękna wartość i cecha – jeśli nie ma jej w mojej hierarchii. - Powinny być plastyczne i podatne na zmiany.
Tak jak hierarchia wartości może się zmieniać, tak i lista naszych zasad powinna być otwarta na ewolucję i zmiany. Niech nie stanie się ona półreligijnym tworem, jakimś osobistym dekalogiem, który musi pozostać nienaruszony. Bądźmy otwarci na zmianę!
Listy zasad, tak jak hierarchie wartości, są niezwykle indywidualnymi tworami i nikt nie jest zmuszony, by trzymać się wymienionych wyżej punktów. Mogę jedynie zachęcić, by przynajmniej wziąć je pod uwagę, ponieważ ćwiczenie to ma dwa ostrza – niewprawnie użyte może stać się źródłem mroku i cierpienia w naszym życiu.
Jak powinniśmy praktykować samo ćwiczenie? Jest kilka kluczowych aspektów, które warto rozważyć, zabierając się do praktyki. Dotyczą one miejsca i czasu, formy samych zasad oraz sposobu ich powtarzania:
- Świetnym momentem na przeprowadzenie tego ćwiczenia jest poranek.
Może to być część porannego przeglądu siebie albo osobna aktywność. Poranek jest korzystny, bo toruje nasz umysł na nadchodzący dzień – będziemy mieli nasze zasady na podorędziu. Osobiście powtarzanie zasad jest dla mnie pierwszą czynnością po podniesieniu się z łóżka - Nie ma potrzeby poświęcać na ten rytuał więcej niż kilku minut.
Jeśli nasze zasady zaczynają zajmować 10 minut lub więcej, warto zastanowić się nad skróceniem listy, przycięciem niektórych zasad lub zastąpieniem ich krótszymi odpowiednikami. - Miejsce jest dowolne, byle czuliśmy się w nim komfortowo, wypowiadając nasze zasady na głos.
- Zdecydowanie rekomenduję głośne wypowiadanie zasad zamiast powtarzania ich tylko w myślach. Zaangażujmy nieco więcej z naszego ciała do tej czynności – zwiększa to naszą zdolność zapamiętywania. Niech to będzie także rozgrzewka dla naszych strun głosowych przed nadchodzącym dniem.
- Cytaty są naturalnym zasobem, z którego warto czerpać swoje zasady. Oczywiście możemy je układać samodzielnie, szczególnie jeśli ktoś ma poetycko-pisarskie zacięcie. Jednak realistycznie rzecz biorąc, ktoś kiedyś zdołał już ująć lepiej to, co my właśnie próbujemy powiedzieć. Nie strońmy od cytowania – korzystajmy z zasobu kultury człowieka.
- Niech zasady będą możliwie treściwe.
Jedno zdanie to optimum. Nie każdą myśl i wartość da się wyrazić tak zwięźle, ale jeśli to możliwe, znajdźmy jednozdaniową syntezę. Niech nie przekraczają dwóch lub trzech zdań. Nie chcemy powtarzać co rano strony A4 zwartego tekstu – to nastawia nas na porażkę, jeśli chodzi o ich zapamiętanie.
Forma, w jakiej chcecie praktykować to ćwiczenie, jest bardziej płynna niż jego treść – w tym sensie, że o ile wypaczona treść może być dla nas groźna, o tyle wypaczona forma może być co najwyżej nieskuteczna. Sugeruję, byście zaczęli według podanych wyżej zasad, a wraz z praktyką modyfikowali je pod swoje możliwości i preferencje.
Myśl najczęściej powtarzana staje się myślą najłatwiej dostępną. Zdając sobie z tego sprawę, możemy zacząć świadomie kształtować to, jakie idee stają się nam najbliższe. Wybierając mądrze swoje zasady, możemy wzmacniać kondycję naszego charakteru i ducha.
Powtarzanie zasad jest ćwiczeniem prostym do wykonania, choć wymagającym pewnego wysiłku w przygotowaniu – podczas dobierania odpowiednich zdań i słów, które staną się jego treścią. Warto jednak wykonać ten początkowy wysiłek, bo z czasem, systematycznie praktykując, zbudujemy w sobie zasób łatwo dostępnych, twórczych norm. A czy ty już wiesz, co znalazłoby się na twojej liście?
Newsletter
Newsletter to wysyłany cyklicznie email zawierający informację o tym co nowego pojawiło się na blogu oraz dodatkowe treści rozwijające, komentujące i pogłębiające tematykę bloga.
Jeżeli chcecie być na bieżąco z najnowszymi materiałami i chcielibyście otrzymywać nawet więcej stoickich treści to zapraszam do subskrypcji!
Jako prezent na start otrzymacie krótki dokument przedstawiający praktyczne porady jak wykonywać poranny i wieczorny przegląd siebie!
PS. Kilka słów zza kulis
Przy pisaniu tego tekstu korzystałem z pomocy sztucznej inteligencji – konkretnie ChatGPT od OpenAI. To narzędzie pomagało mi w krytyce logiki i struktury oraz w korekcie tekstu.
