Religia a filozofia w procesie wychodzenia z uzależnienia i nie tylko. Część 1

Elementy praktyki religijnej bywają częścią procesu zmian, jaki zachodzi podczas wychodzenia z nałogu. Trzeźwiejące osoby uzależnione niejednokrotnie zwracają się w kierunku religii i koncepcji Boga w nadziei uzyskania wsparcia w trudnym okresie początkowej abstynencji oraz na dalszej drodze trzeźwości. Temat ten jest znany i choć współcześnie terapia kładzie nacisk na pojęcie „duchowości” zamiast na pojęcie „wiary”, nie zmienia to faktu, iż zorganizowane religie mają swój udział w zdrowieniu wielu osób.

Odwołania do Boga płyną zresztą nie tylko ze strony organizacji religijnych. Największa na świecie grupa samopomocowa, wspólnota Anonimowych Alkoholików, ma wpisane w swoje założenia pojęcie Boga. W jej programie 12 kroków czytamy między innymi:

  • Krok 3: „Podjęliśmy decyzję, aby powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, tak jak Go rozumieliśmy”.
  • Krok 5: „Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów”.
  • Krok 6: „Staliśmy się całkowicie gotowi, żeby Bóg usunął wszystkie te wady charakteru”.

Podobny duch pobrzmiewa i w pozostałych krokach. Pomimo zastrzeżenia z kroku trzeciego: „tak jak Go rozumieliśmy”, trudno nie dostrzec w tej strukturze silnych inspiracji religijnych.

Obecność koncepcji powiązanych z wiarą w dziedzinie leczenia uzależnień jest faktem. Pomimo że terapia jako taka stroni od odwołań do Boga i religii, to motywy te przewijają się w grupach wsparcia i w doświadczeniach wielu trzeźwiejących alkoholików. W dzisiejszym artykule chciałbym zaproponować pewną interpretację roli, jaką religia może pełnić w tym procesie oraz zasygnalizować, w jaki sposób rolę tę może przejąć świecka filozofia.

W toku tego wywodu zaproponuję interpretację religii jako nurtu filozoficznego opartego na konkretnych aksjomatach. Zestawię ją z nurtami filozofii życia, wskazując na podobieństwa, jak i różnice w zbiorze podstawowych założeń. Następnie rozważę zasadniczą różnicę między nimi, płynącą z rozbudowanej struktury organizacyjnej, jaką zwykle posiada religia – pochylę się nad zaletami i zagrożeniami płynącymi z jej istnienia. Na koniec zasygnalizuję, jak osoby odrzucające aksjomaty religijne mogą wykorzystać filozofię do wsparcia swojego procesu zdrowienia oraz w których aspektach muszą sięgnąć do pozafilozoficznych środków.

Nim przejdziemy do treści wywodu, pragnę jasno powiedzieć, iż nie sugeruję, iż religia lub filozofia mogą zastąpić terapię uzależnień. Cały poniższy wywód tyczy się osób, które są w terapii i realizują jej założenia, a elementy filozoficzne, religijne czy samopomocowe są elementem wspierającym ten proces. Jeżeli nie chcesz iść na terapię i liczysz, że religia bądź filozofia ją zastąpią, to się mylisz i popełniasz błąd – w świetle współczesnej wiedzy medycznej terapia uzależnień jest najlepszą szansą na walkę z nałogiem.

Podobieństwo między filozofią (szkołą filozoficzną) a religią

Celem tego rozdziału nie jest dowodzenie twierdzenia, że religia i filozofia to to samo. Celem jest wskazanie, że są pewne istotne podobieństwa w konstrukcji i celach wiary religijnej oraz filozofii jako sztuki życia. Na tychże podobieństwach będę się koncentrował, pomijając różnice, jakie niewątpliwie występują między tymi dwiema kategoriami. Kilka z tych różnic poruszę w drugiej części artykułu. Szczególną uwagę będę poświęcał tym podobieństwom (i tym różnicom), które w mojej opinii są istotne dla procesu trzeźwienia i w tym kontekście ostatecznie chcę o nich mówić.

Nie ma ambicji definiowania religii i filozofii ani roztrząsania subtelnych różnic między nimi. Do dzisiejszych rozważań wystarczy powszechna intuicja pojęcia religii. Dodam do niej tylko propozycję prostych aksjomatów leżących u jej podstaw i określę kilka sfer życia, które organizuje, a które są istotne dla pracy nad uzależnieniem.

Filozofii jako sztuce życia poświęcę więcej miejsca, ponieważ jej intuicyjne rozumienie byłoby dla naszych rozważań mylące. Naświetlę więc moje rozumienie tego pojęcia, tak aby nie pomylono go przypadkiem z filozofią akademicką czy historią filozofii, które nie mają specjalnego zastosowania do poniższych rozważań.

Prosty model filozofii (szkoły filozoficznej) i religii

Założeniem modelu jest, iż zarówno filozofie życia, jak i religie opierają swoje twierdzenia na pewnym zbiorze aksjomatów, czyli zdań logicznych, które są uznawane za prawdziwe bez dowodu. Zdaniom tym mogą towarzyszyć pojęcia pierwotne, czyli słowa, które przyjmujemy bez definicji i uznajemy je za w pełni zrozumiałe, mimo to. Na całą resztę systemu myślowego możemy patrzeć jako na zdania wywnioskowane z systemu aksjomatów i pojęć pierwotnych przy pomocy reguł wnioskowania.

Takie spojrzenie jest uproszczeniem i „matematyzacją” zarówno filozofii życia, jak i religii. Nie odnosimy się tu do źródeł aksjomatów i możliwości (lub jej braku) ich weryfikacji. Nie odnosimy się też do źródeł reguł dowodzenia i innych fundamentalnych pytań filozoficznych. Są to ważne i trudne pytania, ale na potrzeby dzisiejszego wywodu pominiemy je, świadomi, że dokonujemy uproszczenia.

Religia

W tym prostym modelu religię możemy rozumieć jako model myśli oparty na przyjęciu dwóch aksjomatów:

  • Istnieje Bóg (lub bogowie).
  • Bóg i jego właściwości są opisane przez konkretną świętą księgę.

Można sobie wyobrazić nurt myśli, który przyjmuje tylko pierwszy aksjomat – wiara w Boga bez odnoszenia się do żadnego religijnego tekstu. Może też być konieczne dodanie kolejnych aksjomatów, na przykład, katolik doda jeszcze aksjomat: Kościół Rzymski zna jedyną właściwą interpretację świętej księgi.

Jeśli ten system wydaje się wam podejrzanie prosty, to uspokoję was, iż taki wcale nie jest. Jeśli spojrzymy uczciwie na drugi z aksjomatów, to szybko dojdziemy do wniosku, że to tak naprawdę tysiące zdań, których prawdziwość przyjmujemy bez dowodu – wszystko, co napisano w świętej księdze, samo staje się aksjomatem! Badanie tego zbioru, tego, czy jest, czy nie jest wewnętrznie sprzeczny, to jedno z zadań teologii, na temat którego napisano wiele opasłych tomów.

Filozofia życia

Poświęćmy teraz nieco uwagi filozofii życia. Jest to istotne o tyle, że współczesne rozumienie słowa „filozofia” jest dalekie od tej koncepcji, co prowadzi do nieporozumień, jeśli używane jest bez dodatkowego komentarza – miałem okazję się o tym przekonać w kilku interesujących dyskusjach.

W skrócie, ale treściwie: filozofia życia to praktykowanie podejmowania dobrych decyzji i dokonywania słusznych wyborów.

Jej trzy najważniejsze aspekty to:

Budowanie poczucia sensu: wiem, dlaczego robię raczej coś niż nic.

Tworzenie i realizowanie hierarchii wartości: mam na podorędziu hierarchię wartości, która pozwala mi sprawnie dokonywać codziennych wyborów.

Formowanie i ewolucja postawy etycznej: wiem, co dla mnie oznacza dobro i zło oraz jak tę wiedzę zastosować do rozwiązywania dylematów moralnych i kształtowania swojego charakteru.

Filozofia życia to nasze podejście do codziennych decyzji i tego, jak kształtujemy swój charakter.

Czym filozofia życia nie jest?

Filozofia życia to nie filozofia „teoretyczna”, która poświęca się zgłębianiu fundamentalnych zagadnień (czym jest dowód? co to znaczy wiedzieć?), szczegółowemu definiowaniu pojęć i zagadnień oraz budowaniu spójnego systemu myślowego. Filozof-praktyk może i powinien korzystać z dokonań teoretyków, ale pamiętając przy tym, że kluczowa jest praktyka. Jeśli ma zdolności i czas, by łączyć te dwie rzeczy – świetnie. W praktyce jednak niewielu może sobie na to pozwolić.

Filozofia życia to nie historia filozofii. Praktykujący filozof może korzystać z odkryć tej nauki, ale sam jej zazwyczaj nie uprawia.

Filozofia życia nie jest jedną z wyspecjalizowanych „filozofii dziedzin szczegółowych”. Nie stoi w jednym szeregu z filozofią prawa, filozofią nauki czy filozofią sztuki. To cenne dziedziny mające wiele zalet i zastosowań, które jednak nie są pomocne w odpowiadaniu na pytanie, jak żyć, a mogą w tym wręcz przeszkadzać.

Aksjomaty filozofii życia na przykładzie stoicyzmu

W krótkim rozważaniu o religii zaproponowałem dwa aksjomaty, które wydają się być fundamentalne dla jej konstrukcji. Spróbujmy określić podobne zasady, które byłyby fundamentalne dla filozofii stoickiej, choć bez ambicji określenia pełnej listy koniecznych prawd.

Pierwszym kandydatem na stoicki aksjomat jest zasada zależne/niezależne. Może być na przykład w wydaniu Epikteta:

Naszym najważniejszym życiowym zadanie jest nauczyć się rozróżniać rzeczy należące do dwóch kategorii: wydarzenie zewnętrzne (tych nie możemy kontrolować) i dokonywane w związku z tymi wydarzeniami wewnętrzne wybory nad którymi mamy kontrolę. Gdzie znajdę dobro i zło? W sobie i w wyborach, których dokonuje.

Ten jeden aksjomat jednak nie wystarczy do zbudowania całej myśli stoickiej. Warto byłoby do niego dorzucić coś o refleksyjności (czyli klasycznie mówiąc, kształtowaniu charakteru):

Człowiek powinien żyć w zgodzie ze swoją naturą, a esencją jego natury jest zdolność do refleksji.

To już całkiem sporo, ale wciąż najpewniej nie wystarczy, by budować całą filozofię. Nie wnikając już w szczegóły, najpewniej powinniśmy też przyjąć aksjomatycznie następujące idee: monizm ontologiczny (świat jest jednością), świat jest poznawalny, świat jest materialny (materializm), determinizm, kosmopolityzm i kilka jeszcze innych idei.

Jest moją obserwacją, iż poleganie na podziale na rzeczy zależne i niezależne i na kluczowej roli refleksji to już bardzo dużo z praktycznego punktu widzenia. Na samych tych dwóch myślach można budować skuteczną filozofię moralnego działania. Ta obserwacja otwiera pole do dociekań nad minimalnym koniecznym zbiorem aksjomatów, które pozwalają wydedukować stoicyzm. Nie podejmuję się tego pytania rozstrzygać, choć przypuszczam, że zbiór ten ma więcej niż dwa elementy.

Odnotujmy, że zasady te zawierają w sobie pewne pojęcia pierwotne. Kluczowe z nich to refleksyjność, dobro, zło, wybór, natura. Jest kwestią otwartą, czy można je skutecznie zdefiniować.

Aspekty życia adresowane przez te systemy

Systemy religijne i filozoficzne przekładają się na konkretne aspekty ludzkiego funkcjonowania. Jest w miarę oczywiste, że religia zatacza szersze kręgi i wnika w więcej sfer życia niż filozofia. Aby wymienić tylko te, które są związane z procesem trzeźwienia:

  • relacje,
  • odpoczynek i rozrywka,
  • stabilność życia,
  • wartości,
  • etyka i moralność,
  • poczucie sensu.

Przy czym relacje można dalej podzielić na:

  • poczucie przynależności,
  • mentoring,
  • relacje intymne (fizyczne i emocjonalne).

Religia niewątpliwie wchodzi w dwie pierwsze grupy i do pewnego stopnia zarządza trzecią.

Filozofia może stanowić realną alternatywę dla religii w następujących trzech sferach:

  • wartości,
  • etyka i moralność,
  • poczucie sensu.

Podsumowanie

Religia tradycyjnie stanowi źródło norm moralnych, aksjologicznych, społecznych, rytualnych itd. wykorzystywanych w społeczeństwie. Większość z nas wychowanych w Polsce, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, przejęło i praktykuje wiele norm i zasad wynikających z teologicznych rozważań katolicyzmu. Stały się one częścią kodu kulturowego i są nam przekazywane z wielu źródeł w czasie naszego rozwoju dziecięcego i dalej w dorosłości.

W czasach przedchrześcijańskich część z funkcji, które przejęło później chrześcijaństwo, spełniały szkoły filozoficzne. Szczególnie w sferze moralności, aksjologii i praktyki życia, były głównym źródłem inspiracji dla wyższych i średnich sfer imperium. Pogańskie kulty i obrzędy wypełniały przestrzeń rytuału i nadziei na życie po śmierci, ale nie miały szczególnych aspiracji etycznych czy światopoglądowych. Chrześcijaństwo połączyło te dziedziny, dodało do tego skuteczną hierarchiczną organizację i element budowania wspólnoty. Stało się kompleksowym rozwiązaniem, dobrym dla szewca i Cezara.

Wielkie szkoły filozoficzne starożytnego Rzymu były stopniowo marginalizowane i wchłaniane przez myśl chrześcijańską między IV a VI wiekiem naszej ery. Jest jasnym, że myśl religijna przejęła wiele twierdzeń i rozwiązań wypracowanych przez greckich i rzymskich filozofów, ale dogłębnie przekształcało je przez kolejne dwa tysiące lat trwania swojej dominacji. Dzisiaj na progu XXI wieku agnostycy stają przed wyzwaniem, jak rozsupłać węzeł chrześcijańskiej kultury i wydobyć z niego na powrót nici filozofii.

A jest to potrzebne chociażby ze względu na uczynienie procesu wychodzenia z uzależnienia w pełni przyjaznym dla agnostyka. Musimy złapać nić etyki, aksjologii i źródła sensu, tak byśmy mogli ją snuć przy pomocy narzędzi filozoficznych niezależnych od religii. Ale ważne jest też zrozumieć, w jakich aspektach zdrowienia z nałogu, filozofia nie zastąpi religii, tak byśmy mogli znaleźć inne alternatywy.

Zakończenie

W tym miejscu chciałbym postawić kropkę w pierwszej części artykułu. Za tydzień przejdziemy już do konkretów związanych z trzeźwieniem. W jakich sferach możemy śmiało zastąpić narrację religijną rozmyślaniami filozoficznymi? W jakich musimy polegać na innych środkach?

Dodaj komentarz