O praktycznym wyborze – część druga

Podjęto decyzje dotyczące organizacji czasu i działań. Analizowane były opcje zachowania, modyfikacji lub rezygnacji z różnych aktywności, takich jak wyprawy rowerowe, klub Toastmasters, czy uważne czytanie. Wybór najkorzystniejszych opcji uwzględniał wartości osobiste, koszty oraz potencjalne korzyści zdrowotne i rozwojowe.

Kontynuujemy pracę rozpoczętą tydzień temu i przechodzimy do konkretnych aktywności. Zwykle będziemy wybierać między 3 opcjami: zachować, zaniechać, zmienić. Wybór postaramy się uściślić w ramach definiowania działań.
Przypomnienie hierarchii wartości: wolność, rozwój, relacje, twórczość, praca.
Przelicznik wartości jednej godziny mojego czasu (stawka, za którą nająłbym się do dorywczej pracy): 200 PLN/h.
Szczegóły o procesie podejmowania decyzji znajdziecie we wpisie „O podejmowaniu decyzji”.

Mycie się; Pranie; Pielęgnacja rośli; Jedzenie
Zacznę od grupy działań, którym nie chcę poświęcać czasu, bo jest względnie oczywiste, że nie wymagają zmian i są do zachowania w obecnej formie.
Chciałbym zauważyć, to, że niekoniecznie tak musiałoby być, że te działania powinny pozostać nietknięte. Przykładowo, jeśli moim zwyczajem w codziennym myciu byłoby branie godzinnej kąpieli, to zmiana na 10 minutowy prysznic byłaby warta rozważenia. Już preferuję prysznic, nie widzę więc powodu, by się tym wyborem zajmować.

Wyprawy rowerowe
1. Zidentyfikowanie sytuacji, w której potrzebne jest działanie
W sezonie letnim, w weekendy wybieram się na wyprawy rowerowe. Wyprawy są dwóch typów: w okolicach Wrocławia po płaskim i downhill w górach. Częstotliwość to (w sezonie wiosenno-letnim) raz na miesiąc.
2. Określenie dostępnych opcji działania, w szczególności czy jest więcej niż jedna
A. zrezygnować z obu,
B. zrezygnować z jednej, ewentualnie modyfikując częstotliwość,
C. zostawić jak jest,
D. zostawić obie, zmodyfikować częstotliwość.
3. Zebranie dostępnych informacji (faktów) o sytuacji.
Typowa wyprawa tego typu trwa 8 godzin (uwzględniając dojazd na downhill). Downhill to koszt około 500 złotych – wypożyczenie roweru i karnety na wyciąg. Dodatkowy koszt downhillu to dojazd, szacunkowo 50 złotych. Jeśli zainwestowałbym we własny rower, koszty zjazdów spadają o 400 złotych. Inwestycja w rower to nawet 20000 złotych (bardzo dobry sprzęt), plus zainstalowanie haka i bagażnik rowerowy (koszty jeszcze nieznane). Własny rower mogę wykorzystać na normalną jazdę górską. Jazda po płaskim to koszt serwisowania roweru. Jazda na rowerze jest korzystna dla układu krążenia. Aktywność na powietrzu jest korzystna dla mózgu i psychiki. Zjazdy stymulują wydzielanie adrenaliny. Sporty ekstremalne mogą uzależniać. Zjazdy grożą kontuzjami.
4. Przywołanie podobnych sytuacji z przeszłości (odwołanie do doświadczenia)
Bez szczegółów: w przeszłości jeździłem na rowerze i doświadczałem wspomnianych w 3 korzyści (samopoczucie, adrenalina). Nie miałem poważnego wypadku. Raz przeleciałem przez kierownicę przy zjeździe – nic nie połamałem.
5. Zebranie za i przeciw każdej z dostępnych opcji
A. ZA: maksymalny zysk czasu (ok. 50 dni rocznie), oszczędność pieniędzy (zależy od wariantu)
PRZECIW: zmniejszenie aktywności fizycznej, utrata frajdy, mniej spalonych kalorii, mniej czasu na łonie natury
B. ZA: średni zysk czasu, oszczędność pieniędzy (zależy od opcji), zachowanie aktywność, frajda, spalone kalorie, czas na łonie natury
PRZECIW: koszt finansowy (zależnie od wariantu)
Potrzeba uściślenia jak ta opcja by wyglądała.
C. ZA: zachowanie aktywność, frajdy, spalonych kalorii, czasu na łonie natury
PRZECIW: brak oszczędności czasu i pieniędzy
D. ZA: średni zysk czasu, zachowanie aktywności, frajdy, spalonych kalorii, czasu na łonie natury
PRZECIW: koszt finansowy.
6. Porównanie opcji na podstawie ich za i przeciw.
Opcja C jest ściśle gorszą wersją opcji B, zostaje odrzucona.
Opcje D i B możemy zredukować do jednej, brzmiącej jak opcja D, ale dopuszczającej całkowitą eliminację jednej z opcji. Jej za i przeciw są takie ja B.
Rozstrzygamy między A, a hybrydą D i B. Można próbować atakować sprawę ilościowo, ale to proces żmudny. Zaobserwujmy, że opcja A redukuje ilość prozdrowotnej aktywności fizycznej. Zależy mi na moim zdrowiu (część wartości Rozwój). Jeżeli wyeliminuje A, to będę potrzebował kompensacji w innych aktywnościach. Zysk czasu będzie iluzoryczny. To pozostawia oszczędność pieniędzy jako zaletę A. Ale tutaj zauważam, że w opcji konkurującej, mogę obniżyć koszty do nieznacznych wartości.
7. Wybór najkorzystniejszej opcji.
Opcja hybrydowa: zostawić obie, zmodyfikować częstotliwość (może do zera) jest najkorzystniejsza.
8. Działanie.
W planowaniu oprę się na następujących zasadach: biorąc razem rower i piesze wędrówki, w sezonie wiosenno-letnim chcę oddawać się im raz w tygodniu. Nie nastawiam się na ograniczanie czasu, jest to czas inwestowany w rozwój i zdrowie fizyczne i psychiczne. Kardio jest ważniejsze od adrenaliny. Cięcia w kosztach mają znaczenie. Kontuzje nie są pożądane.
Połączę ten punkt z wyprawami górskimi i nazwę to „Wyprawy piesze i rowerowe w górach i na równinach”. Proporcję ustalę na początek jako jeden do jednego. Wyprawy rowerowe to w większość enduro lub płaskie tereny, downhill, kiedy będzie można go połączyć z dobrym towarzystwem. To wynika z chęci unikania kontuzji, preferowania kardio i chęci oszczędzenia środków. Czeka mnie zamontowanie haka, kupno bagażnika, kupno roweru i osprzętu. Rower głównie pod enduro, ale powinien dawać sobie radę w okazjonalnych zjazdach – coś tańszego niż 20 tysięcy.

Wyprawy górskie
Przez ten punkt nie będę przechodził osobno. Argumentacja jest prostszą wersją punktu poprzedniego, bo nie ma czynnika kosztowego. Punkt ten i poprzedni łączę w „Wyprawy piesze i rowerowe w górach i na równinach”. Górskie wyprawy powinny zajmować dwa dni w miesiącu. Dodam jeszcze, że wyjazdy wakacyjne nie liczą się do średniej, są osobną pulą.

Toastmasters
1. Uczęszczam raz w tygodniu na spotkania klubu mówców Toastmasters.
2. (A) Uczęszczać nadal. (B) Zarzucić.
3. Klub jest nastawiony na ćwiczenie umiejętności publicznego przemawiania. W ramach spotkań klubowych poznaje się nowych ludzi. Klub odbywa się raz w tygodniu, trwa 2 godziny. Integracja obywa się po spotkaniu w barze. W spotkaniach są przerwy. W czasie przerw członkowie rozmawiają. Klub ma ścieżki dedykowane do humorystycznego i spontanicznego wypowiadania się. Klub daje okazję, by mówić przed publiką.
4. Brak.
5. (A) ZA: Praca nad lękiem przed byciem widzianym. Praca nad spontanicznością wypowiedzi. Poznawanie nowych ludzi. Uczenie się przemawiania. PRZECIW: Członkostwo kosztuje. Aktywne uczestnictwo wymaga czasu, nie tylko na spotkania, ale też na przygotowanie wystąpień.
(B) ZA: Zwolnienie czasu. PRZECIW: Brak okazji do poznania nowych ludzi. Brak pracy nad lękiem przed byciem w centrum uwagi. Brak pracy nad humorystyczną i spontaniczną wypowiedzią.
6. W tym przypadku mamy proste pytanie: czy czas wydatkowany na klub jest tego wart? W ramach klubu mogę pracować nad wartością „wolności”, a to przez pracę nad lękiem przed byciem w centrum uwagi i wypowiadaniem się przed grupą. Obecnie ograniczają one moją wolność.
Mogę się rozwijać, ucząc się umiejętności wypowiedzi spontanicznej i z humorem. To nie tak kluczowe, ale wciąż istotne, szczególnie w połączeniu ze spontanicznością, która sprzyja wolności.
Mam możliwość poznania nowych ludzi, ograniczoną przez fakt, że integracje odbywają się w miejscu alkoholowym, nadal jest to jedna z niewielu okazji, by pracować nad nowymi relacjami.
Podsumowując, korzyści uzasadniają pozostanie.
7. Wybór pada na opcję (A) Uczęszczać nadal.
8. Brak natychmiastowych, poza może zaktywizowanie się w klubie. W przyszłości przeanalizuje, czy faktycznie osiągam założone cele.

Uważne czytanie
1. Uważne czytanie to wnikliwe analizowanie trudnej lektury. Obecnie z rzadka je praktykuje.
2. (A) Bez zmian, dalszy brak praktyki, ale zachowanie opcji. (B) Rezygnacja. (C) Powrót do praktykowania.
3. Uważne czytanie jest treningiem logiki. Pozwala zdobyć nowe perspektywy. Ćwiczy uważności. Mam rozpoczęte „Dialogi” Seneki. Ten teks pobudził u mnie wiele wartościowych myśli. Od kilku tygodni nie przeznaczam czasu na lekturę. Uważna lektura wymaga więcej czasu niż lekka lektura.
4. Uważna lektura Epikteta, Marka Aureliusz i innych pomogła mi w trudnych momentach początków trzeźwienia.
5. (A) ZA: brak. PRZECIW: Trwanie w zawieszeniu. Frustracja brakiem postępów.
(B) ZA: Usuwa poczucie zawieszenia i frustrację. PRZECIW: Brak korzyści rozwojowych. Utrata szansy na poznanie nowych idei.
(C) ZA: Trening logiki. Poszerzenie perspektywy. Lepsze zrozumienie stoicyzmu i człowieczeństwa. PRZECIW: Wydatek czasu.
6. Opcja (A) jest pozbawiona plusów, więc odpada.
Opcja (B) to opcja zachowania wolnego czasu, podczas gdy opcja (C) to opcja wydatku czasu w zamian za wymienione aspekty rozwojowe. Rozwój jest jedną z moich głównych wartości, co skłania mnie ku opcji (C).
7. Opcja (C) „Wprowadzenie aktywności do rutyny”.
8. Czytanie „Dialogów” Seneki.

Pisanie
1. Piszę bloga, polemiki i opowiadania.
2. (A) Nic nie zmieniać. (B) Zaprzestać pisania. (C) Dostosować czas i treści.
3. Pisanie jest moim narzędziem autoekspresji. Służy mi do porządkowania myśli o filozofii. Pomaga mi w praktykowaniu stoicyzmu. Pomaga mi w pracy z przekonaniami. Daje mi satysfakcję i poczucie spełnienia. Piszę jeden post na bloga tygodniowo. Mam rozpoczęte i niedokończone opowiadanie. Opowiadanie czeka od dwóch miesięcy. Pisanie zajmuje mi średnio dwie-trzy godziny dziennie.
4. Najdłuższy okres, kiedy zarzuciłem pisanie, to był okres głębokiego nałogu. Nie miałem wtedy siły pisać.
5. (A) ZA: Mam pole do ekspresji. Blog utrzymuje się na powierzchni. PRZECIW: Brak czasu na pisanie opowiadań. Brak czasu na zwiększenie częstotliwości lub objętości postów. Brak czasu na pisemną analizę przekonań i polemiki.
(B) ZA: Uwolnienie znacznego czasu. PRZECIW: Utrata pola do ekspresji. Znaczne ograniczenie rozwoju i wolności.
(C) ZA: Mam pole do ekspresji. Mogę rozwinąć bloga. Mogę dokończyć i pisać nowe opowiadania. PRZECIW: Dodatkowy wydatek czasu.
6. Opcja (B) odpada, byłaby do rozważenia jedynie, gdybym miał realną alternatywę twórczej ekspresji, a takowej nie mam.
Pod kątem moich wartości opcja (C) jest ściśle lepsza niż opcja (A). Jedyne co przemawia za (A) to to, że nie wymaga dodatkowego czasu, ale ten dodatkowy czas zostanie przeznaczony na bardzo wartościowe elementy mojego życia, coś, co jest rdzeniem wartości „twórczość”, ale dotyka także „wolności” i „rozwoju”.
7. Opcja (C): Dostosować czas i treści.
8. Na chwilę obecną chodzi o dostosowanie czasu. W części czas zwolniony przez sprawy, które zarzucę lub ograniczę, trafi tutaj. Będę zmierzał do podbicia średniego czasu pisania do czterech godzin dziennie. Taktycznie: ruszę z pisaniem zaczętego opowiadania.

Oglądanie YouTube – rozrywka
1. Codziennie oglądam filmiki na YT, głównie dotyczące Magica (gra karciana).
2. (A) Nic nie zmieniać. (B) Ograniczyć czas. (C) Całkowicie zrezygnować.
3. Spędzam około 2 godzin dziennie na tej aktywności. W niewielkim stopniu poprawia ona moją umiejętność gry w Magica. Ma działanie „odmóżdżające”, wyłączam się, gdy się jej oddaje.
4. Kiedyś grałem pasjami w Diablo 2. To była aktywność pozbawiona myślenia, powodująca odprężenie i zajmująca czas. Kiedy przestałem, zyskałem czas na aktywności dające mi satysfakcję.
5. (A) ZA: Brak. PRZECIW: Słabo wykorzystany czas. Kompulsywne działanie. Strata energii.
(B) ZA: Niewielki zysk czasu. Niewielki zysk energii. PRZECIW: Większe ryzyko powrotu do tego zachowania.
(C) ZA: Duży zysk czasu. Duży zysk energii. PRZECIW: Ryzyko pojawienia się pustki.
6. Opcja (A) odpada, jako że nie znalazłem dla niej zalet. Opcja (C) daje większe oszczędności czasu i większą szansę na nie wracanie do tej kompulsji.
7. Opcja (C): całkowicie zrezygnować.
8. Zaprzestaje oglądania nieedukacyjnych treści na YT. Obserwować czy nie pojawią się głody.

Chodzenie do kina/teatru
1. Średnio raz w miesiącu chodzę do kina bądź teatru. Zajmuje to około 3-4 godziny.
2. (A) Zarzucić tę aktywność. (B) Pozostawić jak jest. (C) Zmodyfikować częstotliwość lub/i repertuar.
3. Do kina chodzę najczęściej na fantastykę lub sensację. Do teatru zazwyczaj na dramat lub na musical. Do NFM na muzykę instrumentalną. Chodzę średnio raz w miesiącu. Daję mi to rozrywkę. Daję mi to możność rozwoju, mniejszą bądź większą.
4. Na blogu wspominałem od sytuacji, gdy czekając na kino, dostąpiłem chwili błogości, która trwała w czasie seansu.
5. (A) ZA: Oszczędność czasu. PRZECIW: Strata rozrywki i rozwoju intelektualnego.
(B) ZA: Zachowuje rozrywkę i rozwój. PRZECIW: Brak oszczędności czasu.
(C) ZA: Zachowuje rozrywkę i rozwój. Mam szansę lepiej dostosować treść do obecnych potrzeb. PRZECIW: Średnia oszczędność czasu (potencjalnie).
6. Opcja (C) jest ściśle lepszą wersją opcji (B). Opcja (A) pozbawia mnie źródła rozwoju intelektualnego, który jest dla mnie istotną wartością. Zaoszczędzony czas poszedłby na inne rozwojowe aktywności.
7. Opcja (C) ponad opcją (A), ze względu na zachowanie źródła rozwoju.
8. Zwrócę uwagę na repertuar. Obecnie szukam w swoim życiu dodatkowych źródeł radości. Wszelkiego rodzaju komedie (w kinie i w teatrze) mogą być jej źródłem.

Picie i zaparzanie kawy
1. We weekendy poświęcam około 10-15 minut dziennie na parzenie kawy.
2. (A) Zostawić jak jest. (B) Przestać pić kawę. (C) Pić kawę w kawiarni.
3. Kawa ma umiarkowanie prozdrowotne działanie według znanych mi badań. Bez wypicia kawy rano boli mnie głowa. Kawa w lokalnej kawiarni kosztuje 15 złotych. W kawiarniach spotyka się ludzi. Kawiarnia jest tuż za rogiem. Koszt moich 10 minut to 33 PLN.
4. Nigdy nie miałem w zwyczaju pijać kawy w kawiarniach. Kiedyś piłem kawę rozpuszczalną – czasem spróbuje ponownie, jest niesmaczna.
5. (A) ZA: odprawiam rytuał parzenia kawy, który jest relaksujący. PRZECIW: Koszt to 33 PLN (czas) + 3 PLN (ziarna) = 36 PLN.
(B) ZA: Koszty = 0 PLN. Odrobina czasu odzyskana. PRZECIW: Ból głowy. Utrata drobnych korzyści zdrowotnych.
(C) ZA: Koszt = 15 PLN. Szansa na spotkanie nowych ludzi. PRZECIW: Trzeba wyjść z domu.
6. Opcję (B) odrzucam, utrat korzyści zdrowotnych i zmaganie z bólem głowy na czas odzwyczajenia się od kofeiny kosztowałyby mnie więcej niż drobna oszczędność.
Opcja (A) jest droższa, jeśli piję jedną kawę, nieco droższa, jeśli piję dwie. Opcja (A) ma aspekt uspokajający, opcja (C) równoważy to aspektem społecznym i okazją do spotkania nowych ludzi. Opcja (C) jest szczególnie korzystna przy jednej kawie dziennie, przy dwóch wypada podobnie.
7. Wybór pada na opcję (C) i będę eksperymentował z zejściem do jednej kawy dziennie.
8. Zacząć chodzić do kawiarni na kawę w weekendy.

Gotowanie
1. Przygotowuje posiłki z określoną kalorycznością. Dwa-trzy razy w tygodniu obiady (około godziny każdy). Siedem razy w tygodniu kolacje (około 10 minut). Trzy razy w tygodniu śniadania (około 10 minut).
2. (A) Zostawić jak jest. (B) Catering dietetyczny. (C) Opcja hybrydowa – część posiłków na własną rękę, część kupowanych.
3. Catering to koszt 75 PLN/dzień za 2500 kalorii. Obecnie koszt mojego czasu to 112 PLN/dzień. Składniki to około 20 PLN/dzień. 2500 kalorii to w okolicach moich kalorii utrzymania. Gotowanie we własnym zakresie skutkuje powtarzalnością posiłków.
4. W przeszłości przez kilka miesięcy korzystałem z cateringu – jedzenie było smaczne, warunki wygodne, schudłem kilka kg (była to dieta redukcyjna).
5. (A) ZA: Pełna kontrola nad tym, co jem. Korzystam z jedzenia w pracy. PRZECIW: Koszty. Powtarzalność posiłków. Konieczność planowania.
(B) ZA: Niski koszt. Dokładnie wyliczone kalorie. Wygoda. PRZECIW: Ograniczony wybór. Nie korzystam z jedzenia w pracy.
(C) ZA: Średni koszt. Umiarkowana wygoda. Szerszy wybór. Korzystam z jedzenia w pracy. PRZECIW: Konieczność planowania. Średni koszt.
6. Opcja hybrydowa jest gorszą wersją opcji pełnej. Nie pozwala na maksymalizację oszczędności. Nie zdejmuje kłopotu planowania. Warto tu zauważyć, że darmowe jedzenie w pracy, jest już uwzględnione w koszcie dziennym powyżej. Odrzucam opcję hybrydową.
Między (A) i (B) rozstrzygnę, po prostu porównując koszty. Niższe koszty ma opcja (B).
7. Wybieram opcję: Catering dietetyczny.
8. Zamówić catering i korzystać.

LEGO
1. Okazjonalnie układam zestaw LEGO.
2. (A) Zachować bez zmian. (B) Robić częściej. (C) Zarzucić.
3. Układam LEGO około dwóch razy do roku. Zajmuje to 3-4 godziny. Nie kupuje zestawów, polegam na prezentach. Układając, czuję się zrelaksowany. Ładne zestawy zachowuje jako ozdobę.
4. Układanie zestawu mnie delikatnie relaksuje.
5. (A) ZA: Okazjonalny relaks. Zero wydatków. Ozdoby w domu. PRZECIW: Nie oszczędzam czasu.
(B) ZA: Częstszy drobny relaks. Więcej ozdób w domu. PRZECIW: Wydatki czasu i pieniędzy.
(C) ZA: Oszczędzam czas. Mam zestawy LEGO na prezent. PRZECIW: Brak okazjonalnego relaksu. Brak ozdób w domu.
6. Układanie LEGO jest dla mnie bez kosztowym, relaksującym sposobem na spędzenie kilku godzin w roku. Całkowita eliminacja nie ma sensu. Zysk to kilka godzin rocznie, które, tak czy owak, warto wypełnić czymś relaksującym i ewentualny prezent dla kogoś. Nie lubię oddawać prezentów dalej. Odrzucam opcję (C). Pozostaje pytanie, czy układać LEGO częściej. Ładny zestaw z kolekcji botanik to około 200 złotych. Czas składania 3 może 4 godziny. Stopień relaksu: umiarkowany. To kosztowny sposób na relaks, nawet biorąc pod uwagę, że zostaje po nim ozdoba.
7. Pozostawiamy obecny układ, opcja (A).
8. Brak.

O praktycznym wyborze – część pierwsza

Tekst wprowadza cykl artykułów na temat podejmowania decyzji, koncentrując się na przeglądzie zajęć i przyzwyczajeń autora. Autor planuje dokonać selekcji swoich aktywności, aby poprawić jakość działań i zwrócić uwagę na niedokończone projekty oraz emocje związane z poczuciem niedoskonałości.

Dzisiejszy tekst rozpoczyna cykl artykułów, w których będę się z wami dzielił
praktycznym zastosowaniem teorii, o której dyskutowaliśmy w dotychczasowych odcinkach cyklu o decyzjach.
Decyzje, którymi będę się zajmował, można scharakteryzować jako wiosenne
porządki w moim życiu. Chodzi o to, że chcę dokonać przeglądu moich zajęć, moich przyzwyczajeń, moich rutynowych czynności i zdecydować, które z nich chcę kontynuować w niezmienionej formie, które zmienić lub ograniczyć, a które porzucić.

Tutaj już niektórzy z was unoszą brew i mówią: „Hola, hola. To już podjąłeś decyzję, że będą wiosenne porządki? A jak ta decyzja przebiegała?”. Otóż przebiegała, przyznam się, w jednej ze skróconych form, bez pełnego rozważenia, co przy przedsięwzięciu tak poważnym, jest niedopatrzeniem. Cofnijmy się o krok i w dzisiejszym artykule, zajmijmy się decyzją, czy powinienem owe wiosenne porządki przeprowadzać. Jeśli dojdę do wniosku, że nie jest to pożądane, to z góry przepraszam, kolejnych odcinków nie będzie. Mówię to bez ironii, bo postaram się zachować umysł otwarty na różne opcje i nie wpaść w pułapkę udowadniania, tego, co już założyłem.

Punkt 1: zidentyfikowanie sytuacji, która wymaga decyzji
Obserwacje:
1. Trzy miesiące temu zacząłem pisać opowiadanie. Mam napisane trzy strony.
2. Miesiąc temu zacząłem wyplatać makramę. Makrama jest skończona w połowie.
3. Miesiąc temu zacząłem śledzić kurs o lęku. Od dwóch tygodni nie obejrzałem ani jednego odcinka.
4. Ponad miesiąc temu zdecydowałem by zamontować hak w samochodzie. Znalazłem firmę od haków. Do dziś nie zadzwoniłem do firmy od haków.
5. Dwa miesiące temu miałem napisane cztery artykuły na bloga do przodu. Dziś piszę na bieżąco.
6. Czuje wyrzuty sumienie, gdy patrzę na rozpoczęte lektury. (emocja)
7. Czuję, jakbym coś zaniedbywał, gdy wychodzę na spotkanie ze znajomymi. (emocja)
8. Czuję niepokój, gdy zbliża się koniec dnia. (emocja)
9. Czuję, jakbym za mało zrobił, gdy kończy się dzień. (emocja). Analiza:
Zaobserwowałem dwie grupy sygnałów. Pierwsza to projekty, które zostały rozpoczęte, ale nie doczekały się zakończenia. Nie porzuciłem ich, ale przestałem nad nimi pracować. Zabrakło mi na nie czasu. Druga to emocje sygnalizujące stres. Sugerują, iż mam wątpliwości, jak wywiązuje się ze swoich zobowiązań, społecznych i wewnętrznych. Czuję, że nie poświęcam dość czasu na ważne zadania. Razem te przesłanki wskazują na brak czasu na wszystkie projekty oraz że niektóre z projektów cierpią z tego powodu. Jakość pracy, którą wykonuje, jest dla mnie ważna.
Wniosek:
Mam do podjęcia decyzję, co uczynić, by poprawić jakość moich działań.

Punkt 2: Określenie dostępnych opcji działania, w szczególności czy jest więcej niż jedna
Mamy decyzję do podjęcia. Zastanówmy się, jakie mam dostępne opcje?
Opcje:
1. Pozostawić wszystko jak jest.
2. Skasować niedokończone projekty, nie podejmować nowych. Zachować aktywności.
3. Losowo rezygnować z aktywności by zwolnić czas.
4. Przeanalizować aktywności i dokonać w nich selekcji.
5. Skrócić czas na sen i podjąć próbę nadrobienia zaległości.

Punkt 3: Zebranie dostępnych informacji (faktów) o sytuacji
Moja hierarchia wartości to: wolność (W), rozwój (Ro), relacje (Re), twórczość (T), praca (P).
Sporządzę listę zajęć, którymi obecnie się oddaje i przyporządkuje z wartości do każdego z nich. To da mi pogląd na skalę problemu (:D oznacza rozrywkę): mycie (P), terapia (W), pisanie (W,T), granie (:D), drzemki (:D), lego (:D), jedzenie (P), gotowanie (P), siłownia (Ro), wyprawy górskie (Ro, W), czas z rodziną (Re), czas z przyjaciółmi (Re), wyprawy rowerowe (Ro, W), czytanie rozrywkowe (:D), oglądanie YT (:D), makrama (:D, T), chodzenie do kina/teatru (:D), parzenie kawy (P), sprzątanie (P), pranie (P), zakupy (P), pielęgnacja roślin (P), zmywanie (P), dbanie o auto (P), dojazd do pracy (P), praca (P), medytacja (Ro, W), oglądanie YT kształcące (Ro), czytanie uważne (Ro), nowe znajomości (Re), klub mówców (Re, Ro), zakupy (P), podcasty (Ro)
Do „Pracy” zaliczam też obowiązki związane z utrzymanie domu i obejścia.
Obserwacje: dwa elementy odnoszą się do wolności, dwa elementy odnoszą się do twórczości, 7 elementów jest rozrywkowych, 13 elementów to praca i obowiązki, 7 elementów wspiera rozwój, z czego trzy są „fizyczne”, 4 elementy wspierają relacje.
Faktów z punktu 1 nie będę powielał, nadal są dostępne.

Punkt 4: Przywołanie podobnych sytuacji z przeszłości (odwołanie do doświadczenia)
O ile nie zdarzało mi się w przeszłości przeprowadzać kompleksowych przeglądów zajęć, to na pewno zdarzało mi się jakieś porzucać, jak i trwać w projektach, których nie byłem w stanie dokończyć.
Nie mogę sobie przypomnieć konkretnej sytuacji, nie będę więc nic włączał do rozmyślań. Mógłby próbować przypomnieć sobie coś „na siłę”, ale to zbyt wielkie ryzyko fabrykacji wspomnienia „pod tezę”, co źle wpłynęłoby na obiektywność procesu.

Punkt 5: Zebranie za i przeciw każdej z dostępnych opcji
1. Pozostawić wszystko jak jest.
Za: nie wymaga czasu; nie wymaga uwagi; nie wywołuje lęku przed zmianą.
Przeciw: nie uwalnia czasu w dłuższej perspektywie; nie uwalnia uwagi w dłuższej perspektywie; pozostawia niepokój i wyrzuty sumienia wspomniane w punkcie (1).
2. Skasować niedokończone projekty, nie podejmować nowych. Zachować aktywności.
Za: wymaga minimalnego nakładu czasu; wymaga minimalnego nakładu uwagi; nie wywołuje lęku przed zmianą.
Przeciw: uwalnia niewiele/zero czasu; grozi powrotem do obecnej blokady; uwalnia niewiele/zero uwagi; pozostawia wyrzuty sumienia.
3. Losowo rezygnować z aktywności by zwolnić czas.
Za: uwalnia wiele czasu; uwalnia znaczne zasoby uwagi; nie wymaga czasu; daję szansę na dokończenie zarzuconych projektów.
Przeciw: grozi uczuciem braku kontroli; grozi odrzuceniem wartościowych aktywności kosztem bezwartościowych; powoduje niepewność i napięcie; lęk przed zmianą.
4. Przeanalizować aktywności i dokonać w nich selekcji.
Za: uwalnia wiele czasu; uwalnia znaczne zasoby uwagi; pozwala dokończyć porzucone projekty, eliminując wyrzuty sumienia; daję wybór najwartościowszych aktywności; daje poczucie kontroli.
Przeciw: lęk przed zmianą; wymaga dużo czasu na starcie
4a. Przeanalizować aktywności i dokonać w nich reorganizacji.
Ten punkt jest wariancją na temat punktu (4), uściślającą, że nie musimy aktywności odrzucać, możemy je także przedefiniować
Za: uwalnia wiele czasu; uwalnia znaczne zasoby uwagi; daje szansę dokończyć lub świadomie zakończyć zarzucone projekty eliminując wyrzuty sumienia; daję wybór najwartościowszych aktywności; daje poczucie kontroli; daje pełną elastyczność
Przeciw: lęk przed zmianą; wymaga bardzo dużo czasu na starcie
5. Skrócić czas na sen i podjąć próbę nadrobienia zaległości.
Za: nie wymaga czasu; pozwala dokończyć porzucone projekty; uwalnia czas
Przeciw: wywołuje zmęczenie i związany z nim stres; nie rozwiązuje problemu długofalowo.

Punkt 6: Porównanie opcji na podstawie ich za i przeciw
Mamy do dyspozycji sześć opcji, ale nie wszystkie wydają się równie ciekawe. Ułatwię sobie zadanie i odrzucę niektóre z opcji bez zagłębiania się w szczegółowe porównania.
Rozważmy opcję 1, 2 i 5. Czy one spełniają przyświecający mi cel? Dla przypomnienia jest to poprawa jakości moich działań. Jaką poprawę obiecują te punkty?
Punkt pierwszy nie obiecuje żadnej i choć warto, podejmując decyzję, rozważyć opcję „nie rób nic”, jednak w tym przypadku, widzę możliwości działania (opcje 3 i 4), nie ma więc konieczności odwołanie się od opcji bezczynności. Gdybym nie widział potencjału do zmian lub gdyby zmiany okazały się niemożliwe, wtedy byłby czas na opcję nierobienia nic i akceptacji.
Podobny argument zastosuje do opcji 2, która również nie rozwiązuje problemu długofalowo.
Opcja 5 jest nieco inna. Czy jednak obiecuje trwałą zmianę? W perspektywie czasu mniejsza ilość snu prowadzi do obniżenia wydajności, kłopotów ze zdrowiem i koncentracją. Choć daje dodatkowe godziny aktywności, to obniża jakość wszystkich pozostałych. Nie da się trwać w takim stanie, nie czyniąc spustoszenia w swoim organizmie. Przewiduje (bez dokładnych wyliczeń), iż próba ograniczenia snu w najlepszym wypadku wyjdzie na zero, jeśli chodzi o dostępny czas, nie rozwiąże więc problemy, a negatywnie odbije się na zdrowiu.
Pozostajemy z opcjami 3, 4 i 4a. Wszystkie one obiecują zmianę sytuacji. Opcje 4 i 4a są podobne, rozważę je więc chwilowo jako jedną dla porównania z opcją 3. Argumentem przemawiający za opcją 3, jest to, że nie wymaga nakładu czasu na starcie. Natomiast obie opcje 4 swoją przewagę czerpią z kontroli, którą dają mi nad procesem. To ma kilka zalet: nie generuje poczucia niepewności w życiu, pozwala wybrać to, co najwartościowsze, daje szansę, by zaoszczędzić więcej czasu i energii.
Teraz mamy zagwozdkę: jak to kwantyfikować? Jak porównać zaoszczędzony czas z kontrolą nad procesem zmian? Nie wiem.
Zamiast argumentu ilościowego, można podnieść jakościowy: moje dwie najwyższe wartości to wolność i rozwój. Pozostawianie wyboru losowi jest zrzeczeniem się swojej wolności, jest pozbawienie się szansy na optymalny rozwój. W związku z tym wybór powinien paść na jedną z opcji 4.
Rozważanie opcji 3 wydaje się sztuczne i takie jest. Zostawiam ją jednak razem z moimi wygibasami intelektualnymi jak jej się pozbyć. A to dlatego, że uważam, że uwzględnienie opcji losowej, tak jak uwzględnienie bezczynności, jest istotne dla naszych decyzji. Czasem to ta właśnie opcja jest najlepszą! W naszym przykładzie, gdyby wszystkie aktywności były jednako cenne i jednako istotne, wtedy losowy wybór byłby najlepszym wyborem!
Pozostaje nam rozstrzygnąć między opcjami 4 i 4a. Różnica między nimi polega jedynie na tym, że opcja 4 zakłada zarzucenie aktywności, opcja 4a dopuszcza zmiany w aktywnościach, które pozostaną. Mimo że druga opcja będzie nas kosztować więcej czasu, daje nam większą swobodę wyboru. Argumenty rozstrzygające między 3 a 4 pracują i tutaj: 4a to więcej wolności i wyższe prawdopodobieństwo optymalnego rozwoju.

Punkt 7: Wybór najkorzystniejszej opcji
Załatwione w punkcie 6: wybraliśmy opcję 4a, czyli „Przeanalizować aktywności i dokonać w nich reorganizacji”.

Punkt 8: Działanie
O tym w kolejnych częściach. Określmy tylko jakie działania wywodzimy z naszej decyzji: każdą z aktywności wymienionych powyżej, przeanalizujemy pod kątem: czy zachować w niezmienionej postaci, czy w całości odrzucić, czy zachować, ale zmodyfikować. Każda z tych analiz, będzie małą decyzją, do której spróbujemy zastosować pełny proces decyzyjny!