Perspektywa kosmiczna

Jestem centrum wszechświata. Ty, drogi czytelniku lub czytelniczko, także jesteś centrum wszechświata. Rozglądamy się wokół i wszystko wskazuje na prawdziwość tych stwierdzeń. Świat nas otacza, jesteśmy w jego centrum. Dziwna perspektywa? Może nawet niebezpieczna? Wiecie, co jest najdziwniejsze? Ona jest prawdziwa. Jeśli wszechświat rozpoczął swoje istnienie od jednego punktu, jak głosi teoria wielkiego wybuchu, to środek wszechświata jest wszędzie, każdy jego punkt jest środkiem. Gdzie byśmy się nie znajdowali, jeśli spojrzymy wokół, zobaczymy kulę o 15 miliardach lat świetlnych średnicy.

Z tej obserwacji wynika też, że bycie środkiem wszechświata nie jest niczym szczególnym, bo każdy nim jest. Warto zdać sobie sprawę, że nie ma w tym nic wyjątkowego, uchwycić nową perspektywę – nazwijmy ją „perspektywą kosmiczną”. Z niej dostrzeżemy, że wyjątkowość jest iluzją – tworem geometrii czasoprzestrzeni i geometrii naszej psychologii – ale jednocześnie uzmysłowi nam, że pozostajemy centrum własnego wszechświata i z tym faktem nie ma sensu się kłócić.

Cel

Perspektywa kosmiczna to tradycyjne stoickie ćwiczenie, opierające się na wyobrażeniu sobie siebie w szerszej perspektywie, jako części większej całości. Na pierwszy rzut oka wydawać się może, że chodzi o oddalenie się od siebie i formalnie tak to ćwiczenie przebiega. Jednak oddalenie nie jest celem ćwiczenia – przecież po każdym jego zastosowaniu wracamy i jesteśmy równie blisko, a może bliżej, niż zaczynaliśmy.

Celem perspektywy kosmicznej jest właśnie zbliżenie do samego siebie. Ma prowadzić nas do zrozumienia, że jesteśmy centrum swego wszechświata i to jedynym, jakie będziemy mieli. Cały ogrom, który właśnie dostrzegliśmy: ludzie, kraje, planety, gwiazdy, tysiąclecia i miliony lat – one istnieją i w porównaniu z nimi nasza fizyczność i czas są tylko pyłem i mgnieniem, ale jedynymi, które od nas zależą. Wielka reszta jest pełna rzeczy niezależnych, których istnienie i koleje możemy tylko zaakceptować.

Perspektywa w przestrzeni

Najpopularniejszym sposobem na praktykowanie perspektywy kosmicznej jest wyobrażanie oddalania się od siebie w przestrzeni. Celem jest świadomość, jak niewielkim wycinkiem fizycznej rzeczywistości jesteśmy, czyli jak się prezentujemy w perspektywie kosmosu – stąd nazwa ćwiczenia.

Przykładowa praktyka wygląda następująco: usiądź wygodnie i zamknij oczy. Weź kilka głębokich, kontrolowanych oddechów. Uspokój umysł, skoncentruj się na oddychaniu.

Wyobraź sobie siebie widzianego od góry, jakbyś zawisł nad swoim ciałem i je obserwował. Wyobraź sobie wyraźnie, jak wyglądasz z tej perspektywy. Niech ten obraz się wyklaruje.

Zacznij oddalać się od ciała, jakbyś unosił się ku górze. Masz patrzyć na siebie z coraz większego oddalenia. O ile nie ćwiczysz pod otwartym niebem, gdzieś po drodze winny się pojawić sufity i dachy – traktuj je tak, jakby były przezroczyste. Utrzymuj wizję swego ciała, nawet gdy wzniesiesz się ponad dachy.

Niech wznoszenie będzie powolne, na tyle, byś utrzymał klarowność wizji, by obraz się nie rozmył. Możesz się zatrzymywać, by wyostrzyć wyobrażenie i poświęcić chwilę na kontemplację siebie na coraz większym tle.

Wznoś się, aż zobaczysz całą planetę. Teraz jesteś już maciupki i ledwo cię widać. Jesteś małą kropeczką, światełkiem na wielkim globie. Zatrzymaj się na chwilę w tej perspektywie.

Zacznij oddalać się jeszcze bardziej. Możesz przyspieszyć – już straciłeś siebie z oczu, jesteś za mały, by pozostać widocznym. Oddalaj się, dopóki Ziemia nie stanie się kropką w Układzie Słonecznym. Dostrzeż kulę Słońca w środku, gazowe giganty na obrzeżach i okruch Ziemi, ledwo widoczny w okolicy naszej gwiazdy. Zatrzymaj się na chwilę w tej perspektywie.

Możesz oddalać się jeszcze dalej, aż do momentu, kiedy ujrzysz całą Drogę Mleczną – naszą galaktykę, gdy Słońce stanie się tylko malutkim ziarenkiem na jej tle.

Przejdź drogę powrotną. Możesz to uczynić w miarę szybko, jakbyś był przyciągany ponownie do swego ciała. Zobacz siebie z góry z wysokości jednego metra. Wykonaj kilka głębokich oddechów i otwórz oczy.

Perspektywa w czasie

Drugi najczęściej spotykany sposób na praktykę ćwiczenia to oddalanie się w czasie. Wyobrażamy sobie ogrom czasu, który upłynął przed nami i który upłynie po naszym odejściu.

Początek jest taki sam: usiądź wygodnie i zamknij oczy. Weź kilka głębokich, kontrolowanych oddechów. Uspokój swój umysł, skoncentruj się na oddychaniu.

Wyobraź sobie siebie w takim wieku, jaki masz obecnie, ubranego w codzienne ciuchy. Wyobraź sobie, że idziesz bez celu ulicą swego miasta.

Rozpocznij od kierunku wstecz w czasie. Wyobraź sobie, że młodniejesz. Nadal idziesz, ale twoja twarz pozbywa się zmarszczek, zmieniają się ciuchy, przekształca się także miasto wokół ciebie – znikają nowe budynki, zmieniają się marki samochodów na ulicach.

Cofaj się, aż zobaczysz siebie jako dziecko, kroczące przez świat, jaki pamiętasz ze swoich najwcześniejszych wspomnień. Jeśli jest to dla ciebie komfortowe, możesz wyobrazić sobie siebie w łonie matki. Jeśli budzi to dyskomfort, odpuść – to nic kluczowego.

Dotarłeś do świata przed twoim narodzeniem. Wyobraź sobie twoją miejscowość taką, jaka była w twoich najstarszych wspomnieniach. Możesz spojrzeć z poziomu ulicy lub z lotu ptaka. Zacznij cofać się w czasie, skupiony na mieście. W pewnym momencie samochody ustąpią dorożkom, zabudowa się skurczy, stroje ludzi będą się zmieniać. Nie musisz przechodzić przez każdą epokę, ale uchwyć kilka z nich – może takie, które przyciągały uwagę na lekcjach historii.

Wreszcie miasto zniknie i ustąpi miejsca puszczy. Pomyśl o starożytnym Rzymie lub Grecji. Wyobraź sobie budowle, które dziś są ruiną, w czasach świetności – Koloseum, Partenon, hipodromy, akwedukty. Cofaj się dalej i te budowle znikną, ustąpią miejsca drewnianym chatom.

Dotrzesz do czasu, gdy nie było jeszcze na Ziemi człowieka. Może wyobrażasz sobie czas dinozaurów. Wyobraź sobie planetę i kontynenty wędrujące po jej oceanach w ogromnych skalach czasowych. Wyobraź sobie rozpad Pangei, wielkiego prakontynentu. Ameryki odrywają się od Europy i Afryki.

Możesz cofać się jeszcze dalej, do czasów powstawania Ziemi czy nawet wielkiego wybuchu.

Wróć do teraźniejszości. Weź kilka głębokich wdechów i rusz w przyszłość w podobny sposób. Wyobraź sobie siebie starzejącego się, idącego ulicami miasta. Spróbuj zgadnąć, jak zmieni się świat wokół ciebie.

Przyjdzie czas, gdy już cię nie będzie. Wyobraź sobie miasto – jak się rozwija i przekształca. Może pojawiają się w nim latające samochody. Powstają strzeliste drapacze chmur. Trwa rozwój.

Wyobraź sobie miasto, które się rozpada i starzeje. Może jest opuszczone, może nie ma już w nim ludzi. Ruiny budynków walą się w proch. Może nadal są tu ludzie, przychodzą i odchodzą, pokolenie za pokoleniem. Wyobraź sobie planetę jako całość – kontynenty nadal dryfują, może jakieś się zderzą, uformują nowy?

Możesz iść dalej w tym wyobrażeniu, aż do czasu, gdy Słońce zacznie umierać i pochłonie Ziemię, a nawet dalej – do śmierci cieplnej wszechświata.

Wróć do teraźniejszości. Wykonaj kilka głębokich oddechów i otwórz oczy.

Szczegóły techniczne

Dobrze wykonane ćwiczenie perspektywy kosmicznej wymaga sporej dozy skupienia, dlatego najlepiej zabezpieczyć na jego wykonanie spokojny czas i miejsce.

Dobrym momentem jest wieczorny przegląd siebie, jeśli masz w nim dość czasu. Jeśli nie, zarezerwuj czas osobno.

Warto zadbać, by w pomieszczeniu, w którym praktykujesz, było ciemno, cicho i wygodnie. Chodzi o to, by jak najmniej było elementów, które cię rozpraszają.

Perspektywa kosmiczna wymaga silnej wyobraźni. Dla wielu osób będzie niemożliwe, by ją wykonać, przynajmniej nie od razu. To nic niezwykłego – nie zrażaj się tym. Jest to kwestia praktyki, tak jak przy wielu innych ćwiczeniach – z czasem będzie łatwiej.

Może się okazać, że bariera wejścia jest tak duża, że nie jesteś w stanie zacząć. Wtedy z pomocą przyjdą inne ćwiczenia wzmacniające wyobraźnię: przegląd siebie, wizualizacja mistrza etc., czy coś tak prostego jak tworzenie i odgrywanie w myślach prostych historyjek. Z czasem wyobraźnia nabierze giętkości wystarczającej, by ponownie spróbować z perspektywą kosmiczną.

Podsumowanie

Perspektywa kosmiczna objawiła nam się jako paradoks: jest sposobem na oddalenie się od siebie, który nas do siebie zbliża. W tej pozornej sprzeczności zawiera się jej istota. W tym procesie jest element uwalniający – zrozumienie, że jesteśmy częścią czegoś większego, pewnej całości, która z nami czy bez nas będzie się toczyć, zdejmuje ciężar losów świata z naszych barków. Kiedy wypchniemy siebie z centrum wszechświata dzięki właściwej perspektywie, zrozumiemy, że nasza moc i nasza odpowiedzialność są cały czas z nami, w sferze naszych myśli, pragnień, decyzji. To paradoksalnie przywróci nas ponownie do centrum, ale z nowym spojrzeniem.

Za każdym razem, gdy oddalamy się ku nieskończoności, powracamy nie do pozycji wyjściowej, ale do miejsca odrobinkę bliżej nas samych. Właściwie zawsze tam byliśmy, tylko nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy, zaprzątnięci problemami świata. Dzięki tej podróży możemy spojrzeć na siebie w nowy sposób, z bliższej perspektywy.

Pytanie, które wtedy się rodzi: co nowego mogę w sobie dostrzec po powrocie z wielkiego kosmosu?

Newsletter

Newsletter to wysyłany cyklicznie email zawierający informację o tym co nowego pojawiło się na blogu oraz dodatkowe treści rozwijające, komentujące i pogłębiające tematykę bloga.

Jeżeli chcecie być na bieżąco z najnowszymi materiałami i chcielibyście otrzymywać nawet więcej stoickich treści to zapraszam do subskrypcji!

Jako prezent na start otrzymacie krótki dokument przedstawiający praktyczne porady jak wykonywać poranny i wieczorny przegląd siebie!


PS. Kilka słów zza kulis

Przy pisaniu tego tekstu korzystałem z pomocy sztucznej inteligencji – konkretnie ChatGPT od OpenAI. To narzędzie pomagało mi w krytyce logiki i struktury oraz w korekcie tekstu.

Dodaj komentarz